Główna » 2017 » Lipiec » 18 » Było „to coś”...
10:11 AM
Było „to coś”...

OczyNa to spotkanie wybrałem się z dość obojętnym nastawieniem. Dziewczyna przyszła w przeciwsłonecznych okularach, choć ostrego słońca nie było. Pewnie jakaś speszona i zawstydzona – pomyślałem.

Na początku kilka kurtuazyjnych słów, jak minęła droga itd. Po tym jak zdjęła okulary, zaczęło się. Spojrzeliśmy sobie w oczy, i czas zaczął płynąć jakoś zupełnie inaczej, znalazłem się w innej rzeczywistości.

Po krótkim spacerze, weszliśmy do niewielkiej knajpki, coś zamówiliśmy. Przyznam, że nawet nie pamiętam co jadłem, bo zeszło to na drugi plan. Rozmowa przeplatała się z ciszą, rozkojarzeniem i patrzeniem sobie w oczy. Ona była niesamowita. Inteligentna, sympatyczna, powabna, konkretna. Podobał mi się sposób w jaki się porusza, a nawet to jak przymyka oczy. Zdecydowana, ale pełna spokoju. Robiła na mnie wrażenie sobą, tym co mówi, swoimi poglądami, generalnie całokształtem. Zauważyłem, że i ja nie jestem jej obojętny.

No po prostu było obustronne „to coś”.

Po około dwóch godzinach odprowadziłem ją do domu. Gdy dotarliśmy na miejsce trudno było nam się rozstać. Wsiedliśmy jeszcze na chwilę do mojego samochodu, gdyż stał tuż obok. Było dużo emocji, bardzo namiętnie i gorąco... Spędziliśmy w środku dłuższą chwilę. Pomimo kilku prób, niełatwo było jej wysiąść z auta. I to nie z powodu jakichś moich siłowych prób zatrzymania.

Kiedy już w końcu udało jej się wyjść z auta, kilkakrotnie na koniec powtarzała z naciskiem – „do zobaczenia”.

Umówiliśmy się na następny weekend. W czasie mojej drogi powrotnej nie było końca wzajemnych komplementów przez smsy. Mieliśmy podobne odczucia, że było idealnie, że była chemia.

Kontakt smsowy, choć już nie aż tak intensywny, ale pełen sympatii, był przez kolejne trzy dni. Zaproponowała wtedy, że wieczorem się zdzwonimy, bo ma dość napięty dzień. Ja zapytałem, czy 20ta będzie OK? Odpisała „ Dobrze :* ”.

I to był ostatni jej sms. Po nim przepadła jak kamień w wodę. Oczywiście nie tylko w ten wieczór, ale i przez kilka następnych dni dzwoniłem i pisałem kilkanaście razy. Kompletnie żadnego odzewu, ani znaku życia.

Moje typy – albo coś jej się stało (jakieś zdarzenie losowe), albo tak doskonale grała, albo znalazła „w międzyczasie” kogoś innego. Nie mam pojęcia.

Zdarzenie losowe raczej odpada, bo przez cały następny tydzień jej telefon był włączony. Jeśli grała w czasie spotkania, to muszę przyznać, że zrobiła to perfekcyjnie – nie zorientowałem się. A jeśli po prostu nie ma już ochoty na cokolwiek, to nie można napisać choćby zwykłe „odwal się”.

Konia z rzędem temu, kto odpowie na pytanie co się stało... Ja nie mam zielonego pojęcia, choć naprawdę dużo rzeczy umiem dojrzeć. Nic mnie już na tym świecie nie zdziwi, a w relacjach damsko–męskich tym bardziej. Dla mnie osobiście temat zamknięty, choć nie powiem, jestem ciekaw co Wy o tym myślicie.

 
Wyświetleń: 5917 | Dodał: Młody | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 171 2 »
17  
Pewnie czytała tę samą mądrą książkę co ja... a w niej piszą: jeżeli po pierwszym spotkaniu strzeli Cię piorun i jesteś gotowa skoczyć w te otchłań bez chwili namysłu - UCIEKAJ!

16  
a to Ci psikus, faceci robią dokładnie to samo.

15  
hmm... może poczatuj na jej ulicy w aucie? Dowiesz się przynajmniej czy żyje :P A tak na poważnie to może ona się dowiedziała o Twoim blogu. Poczytała i się zszokowała dochodząc do wniosku, że nie należy Ci się nawet przysłowiowe "spadaj" ? Obstawiam jeszcze opcje, że być może dowiedziała się, że jest w jakiś nierozerwalny sposób zmieniający życie powiązana z innym facetem, albo że bardzo nie spełnia Twoich wymagań i może się tylko schować by się nie konfrontować z prawdą. To co mówiła mogło nie być prawdą a spotykając się z Tobą dalej w końcu by coś wyszło na jaw. Może też mieć jakiś problem, który jest dosyć prywatny i wstyd albo strach o nim powiedzieć, więc woli w bólu milczeć?

14  
No to powiem Ci "ona", że to takie głębokie ten Twój sposób. Nie ma to jak kobiece metody. A co jak facet Cię oleje :)

13  
Wróciła do swojego byłego.
Ty byłeś tylko "skokiem w bok", bo chciała się upewnić czy nadal jest atrakcyjna dla mężczyzn. Też czasem tak robię, a potem urywam kontakt.

12  
To Asiu mała różnica, bo u mnie smsowanie szło po spotkaniu w najlepsze, a u Ciebie on sie nie odezwał już wcale :/
Ale jak widzimy, no bywa...

11  
Ostatnio spedzilam 4h na randce, bylo podobnie, odwiozl mnie i powiedzial: to sie zgadamy.
Napisalam 2 smsy a on nic. Tak to jest..
Choc zazwyczaj to ja sie nie odzywam, to teraz gdy w koncu ktos mi sie spodobal, ja jemu nie.

10  
Pewnie wróciła do byłego.

9  
Wiem tylko mniej więcej na której ulicy. I co mam biegać po całej ulicy cały dzień? :/

8  
A mam pytanie, skoro odprowadzileś ja do domu, tzn ze wiesz gdzie mieszka. Dlaczego po prostu do niej nie pojedziesz?

1-10 11-17
Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"