Główna » 2018 » Styczeń » 5 » Chcę więcej.
4:08 PM
Chcę więcej.

Oczy„Napisz mi coś, czego nie napisałeś na blogu” - dlaczego takie właśnie zdanie pojawia się w większości pierwszych wiadomości jakie dostaję?Temu zdaniu poświęcę cały ten wpis.

Staram się pisać na blogu o różnych zagadnieniach związanych z tematyką faceta szukającego żony. Piszę o kwestiach/zdarzeniach/sytuacjach oraz o tym, co ja na dany temat myślę i jakie mam zdanie/odczucia.

Chcemy czuć się wyjątkowi – to normalne. Chcemy być ważni i szczególni, ale czy taka sytuacja już ma mieć miejsce w pierwszym mailu, po pierwszych zdaniach? Kiedy zupełnie wzajemnie się nie znamy.

Jeśli coś jest oficjalne, publiczne to jest wtedy gorsze, nieprawdziwe? A coś czego nie napisałem, jest w związku z tym sednem, kluczem? Hm, narkotykami nie handluję, ludzi nie porywam, haraczy nie zbieram, więc tych, którzy liczą na nie wiadomo jakie sensacje muszę trochę rozczarować... Oczywiście, że na blogu i stronie nie napisałem absolutnie wszystkiego, ale napisałem to co istotne na początku znajomości, to jak mniej więcej wygląda moje życie, oczywiście z rozszerzonym wątkiem „szukania żony”.


Dasz komuś nawet górę złota, ale ktoś chce jeszcze więcej. Odzywa się zwykła ludzka chciwość? Coś, co mają już wszyscy, to ja tego nie chcę, jest to nieatrakcyjne? Ja chcę coś więcej, coś ekstra, coś tylko dla mnie?

Niejedna kobieta, która nie czytała nawet ułamka tego co jest napisane na blogu, ale usilnie mnie prosi „napisz coś dla mnie”. Może to takie kobiece? „Nie chcę tego co mają wszystkie, ale tylko coś, co mam ja” - pomimo, że może to być największą bzdurą. Może kobiety nie chcą wiedzieć nic na temat mężczyzny, swojego potencjalnego partnera – mieć zasobu jakichś informacji na jego temat – a to czy zaiskrzy, zostawiają kwestii chwili, sytuacji, jednego mniej lub bardziej istotnego zdania. Chcą mieć jedną, fajną, krótką sytuację – a resztę sobie dopowiedzą wg swojej wersji. Co bywa potem? Nie chcę wracać znów do tego, co bardzo często niestety piszę, że potem są narzekania na facetów, jacy są źli itd. Skoro liczy się tylko jakaś tam jedna chwila, a nie ma się pewnej całości i pełnego obrazu sytuacji, to niestety tak bywa...

Skąd taka awersja kobiet do tego, co jest napisane na blogu/publicznie... Potrafią zapytać o dokładnie to samo, co jest gdzieś szeroko rozpisane. Delikatnie i grzecznie odsyłam/wysyłam linka w miejsce, gdzie starałem się dany temat rozpisać dokładnie, całościowo, ujmując całe zagadnienie, ale nie – ona chce, żeby to napisać tylko Jej. Pomimo, że wcześniejszy tekst/wpis dyktowała ta sama głowa, a pisały te same palce.

Faktycznie, przeglądając portale randkowe, często kobiety opisują się w nagłówkach – jedna na milion, jedyna w swoim rodzaju itd. Prawda, nie znajdzie się w całym świeci dwóch takich samych osób... Tylko na czym i na jakim etapie ta inność/wyjątkowość ma wyjść?

Kojarzy mi się to trochę z przykładem – ja nie chcę do podstawówki, liceum, technikum, ja chcę od razu na studia. Inna kwestia, to czy nie można się trochę wysilić, tylko mieć podane wszystko na tacy? W tym wypadku, jeśli ktoś chce dowiedzieć się czegoś o mnie, to naprawdę w każdym wpisie/poście piszę coś o sobie, o moim zdaniu, poglądach, przeżyciach.

Nie oczekuję, że wszystko należy dokładnie zapamiętać – o czym gdzie napisałem. Jeśli ktoś zada pytanie na które gdzieś odpowiadałem – nie ma problemu, ponownie na nie odpowiem, ale z góry zdanie – napisz mi coś, czego nie ma na blogu – to ręce mi opadają.

Wyświetleń: 726 | Dodał: Młody | Rating: 5.0/1
Liczba wszystkich komentarzy: 3
3  
Ostatnią moją wielką miłość zainteresowałam, pisząc, pytając w liście:"czy mogę powiedzieć Ci kocham Cię ? ", Wiemy że to kłamstwo ale tak dawno nikomu tego nie mówiłam.

2  
To całkiem zabawne, że kobiety chcą czytać tekst, specjalnie dla nich napisany, jakby to miało tak bardzo wielkie znaczenie. Na pewno jest to miłe, czytać coś dedykowanego tylko "dla mnie", można poczuć się wyróżnionym, tylko jakie to ma przełożenie na rzeczywistość? Czasami marne. Właśnie to jest pułapka znajomości internetowych, przeczytasz coś co Cię porywa, uważasz tego drugiego człowieka za pokrewną duszę, a nagle dochodzi do spotkania i wszystko to co było takie "magiczne" znika, bo rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Taka iluzja jest fajna na chwilę, ale zupełnie nic nie wnosi, więc lepiej się nie czarować. Zresztą uważam, że taki teksty "specjalnie dla Ciebie" są słabe. Jeżeli ktoś często je słyszy czy czyta to tracą na wartości i są mdłe.

1  
Bardzo podoba mi się ten tekst, Marcinie! Nie wszystko dla wszystkich :)

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"