Główna » 2015 » Kwiecień » 26 » Co z tą edukacją?!
4:56 PM
Co z tą edukacją?!

Kilka dni temu umówiłem się na randkę. Pośpieszyłem kilkadziesiat kilometrów, gdyż z rozmowy telefonicznej rozmówczyni wydawała się nader interesująca. Po dotarciu na miejsce, na dzień dobry rzuciła mi się niesamowicie intensywna, jakby troche przesadna czerwień ust dziewczyny. Moze nie do końca podążam za obecnymi damskimi trendami, ale osobiscie nie gustuję w przesadnych makijażach. Jako, że miejsce mi nie było znane, to ona wybierała knajpkę do której mielismy się udać. Zdążyła ponarzekać i pokręcić nosem, ze tutaj to nic nie ma. Jest ewentualnie jedna restauracja, ale jak ostatnio tam była to musiała pół menu im pozmieniać, żeby sprostało jej gustowi kulinarnemu. Pomyślałem sobie, że mam do czynienia z dość wysublimowanym i szlachetnym gardełkiem.

Lokal okazał się bardzo przyzwoity. Mi osobiscie nie przyszło do głowy, żeby coś zmieniać w menu. Dyskusja zaczęła się o systemie edukacji w Polsce. Dziewczyna miała straszne o to pretensje, że szkoła nie nakierowała ją, ale przede wszystkim nie wybrała jej odpowiedniego do jej osobowości i co najważniejsze, dobrze płatnego zawodu i pracy. Spytałem zatem w jakim zawodzie by się widziała, co lubi robic, jakie ma predyspozycje, cechy charakteru itd. Co usłyszałem:

– Nie wiem! – odpwiedziała. Trudno mieć pretensje do systemu edukacji a właściwie do całego świata na około, że nie ma się wymarzonej pracy, jeśli samemu nie zna się samego siebie.

– Ale zobaczysz, za parę lat, właściwie już za dwa lata, będzie lepiej! – oznajmiła mi dobitnie. Co najmniej jakby została właśnie nowym Ministrem Edukacji i miała przygotowany cały pakiet rozwiązań dogłębnie uzdrawiający polski system edukacji. Cała dyskusja nie skończyła się jednak bez konkluzji. Na koniec stwierdziła, że koleżanka ma jej załatwić pracę w kasynie w Monachium. Najlepszy nawet nauczyciel, psycholog, pedagog nie wpadłby na dobranie jej takiego stanowiska...

A tak w ogóle to myślicie, że system edukacji w Polsce jest zły i czy każdy absolwent szkoły powinien ją opuszczać z wypisanym na kartce indywidualnym zawodem i miejscem pracy?

Wyświetleń: 3240 | Dodał: Młody | Tagi: dziewczyna, Randka, edukacja | Rating: 5.0/1
Liczba wszystkich komentarzy: 10
10  
Nie lubisz czerwonej szminki? Ja czasem uwielbiam! Głęboka, soczysta czerwień na ustach - tak jak szpilki daje +100 do nastroju, ale w adidasach ;)
Narzekacze, ich kółeczka wzajemnej adoracji to zjawisko niezwykle częste. Przykładowo: sama obecnie mieszkam w niedużym mieście, w którym można znaleźć mnóstwo osób lubujących się w stwierdzeniach „to miasto jest beznadziejne”, „tu się nic nie dzieje”, „nie ma tu przyszłości” etc. Wiele z tych osób nie mieszkało nigdy gdzie indziej. Chciałoby się rzec „ten typ tak ma”, ponieważ wszelkie (by nie zabijać nadziei uznajmy, że przytłaczająca większość) próby polemiki są skazane na porażkę.
Dlaczego?
Cóż, w moim przekonaniu to nie jest kwestia miejsca, okoliczności czy innych zewnętrznych czynników. Sedno tkwi w postawie, w wewnętrznych paradygmatach. Zahaczając o Twoją znajomą – nie ma niczego złego w stwierdzeniu „nie wiem” - wręcz posiliłabym się o opinię, że przyznanie się do niewiedzy jest świetne. W końcu otwiera to szeroki wachlarz kolejnych pytań, możliwości. Jest jedno, skromniutkie „ale”. Zamiast siedzieć wygodnie w swoim burym niezadowoleniu należy się ruszyć, wziąć odpowiedzialność za to co się dzieje w życiu, wypisać się z klubu osób, w gruncie rzeczy, uwielbiających to swoje narzekanie i oczekiwanie na to, że cudy zaczną spadać im z nieba. Pytanie tylko czy chcesz?
Ja chcę. Owszem, czasami wydaje mi się, że nie dam rady, ale generalnie jest fajnie ;)
Pozdrawiam serdecznie.
p.s. masz błąd w jednym z cytatów na dole – jest napisane „zycie”

9  
Każdy jest kowalem swojego losu. Wszystko co w życiu osiągamy jest tylko i wyłącznie tym na co zapracowaliśmy. Nie ma nic gorszego niż siedzenie z założonymi rękoma i narzekanie.

8  
Na pierwszym spotkaniu o edukacji w Polsce ? Szkoda, ze nie o polityce czy religii... Podejmuje się bardziej neutralne tematy jak nie zna się drugiej osoby...

7  
Zawsze zostaje samokształcenie się.. wtedy możemy wziąć sprawy w swoje ręce i być pewnym, że za kilka lat będę tym kim chce być i będę w tym dobry. Każdy decyduje o sobie i o swoim życiu. Ja ukonczylam liceum, zdałam maturę i dostałam się na upragniony kierunek studiów. Po roku stwierdziłam,że to jednak nie to co chce robić. Nie obwiniam edukacji... jestem szczęśliwa... może nie mam wysokoplatnej pracy i wyższego wykształcenia ale robie to co lubię. I chyba o to chodzi...
Życzę Ci jak najmniejszej liczby takich kobiecych ' ewenementow' :)

6  
No właśnie, zatem może jednak modele i odrobina osobistej dobrej woli przynoszą dobre skutki wobec ludzi "tu mi wisi", idących na łatwiznę i upraszczających wszystko :)

5  
Mogę się wypowiedzieć jedynie na temat edukacji zdrowotnej i fizycznej w szkole. Jako absolwentka AWF otrzymałam wykształcenie do pracy z dziećmi w szkole.Przerobiliśmy wszelkie możliwe warianty konspektów i prowadzeń poszczególnych klas.Z taką wiedzą i pewnością siebie że jestem dobrze przygotowana udałam się na 3-tygodniowe praktyki.Sposób prowadzenia zajęć przez mojego nauczyciela prowadzącego znacznie odbiegał od wytycznych które otrzymałam od wykładowców na uczelni.Owy nauczyciel postanowił pójść na łatwiznę, rzucić dzieciom piłkę i zostawić je same sobie(nie była to jednorazowa akcja a raczej sposób prowadzenia zajęć).Po tygodniu obserwacji zaczęłam samodzielnie prowadzić zajęcia według zasad wpojonych mi na wykładach i ćwiczeniach.Uczniowie nie ukrywali szoku że wf może mieć ciekawą formę i faktycznie czegoś uczyć.
Gdyby edukacja zdrowotna i fizyczna była prowadzona wedle ustalonych wytycznych i zasad, a nie indywidualnych preferencjach nauczyciela to zdecydowanie miała by wpływ na dzieci i ich zdrowie.

4  
Zgadzam się z tym co piszesz. A szczęście do "ciekawych" przypadków to mam jakieś niezwykłe :/

3  
Hmmm no oczywiście że winni tego, że nam się nie udało są wszyscy dokoła - premier,prezydent, pani nauczycielka, system edukacji, rodzice, pierwszy chłopak i pies sąsiada. Szczęście jest kwestią wyboru, a każdy kowalem własnego losu. Fajnie jest narzekać - to postawa która utrwala w poczuciu że nie mamy kontroli nad naszym życiem bo przecież nie możemy -środowisko jest podłe;)
Tak czytam i czytam i myślę - chłopie, na kogo Ty trafiasz:) ?

2  
Dziękuję :) A co do poruszonych kwestii - tez teraz w moim wieku inaczej bym patrzył na szkołę, przede wszystkim podstawową i liceum, ale to przychodzi chyba z wiekiem.
Co do wyboru zawodu to jednak da się, tak jak opisuję w mojej historii. Nie mówię, że to takie łatwe, ale trzeba wykorzystywać szanse jakie daje nam otaczający nas świat. Trzeba poznawać siebie, co się lubi robić, w czym można się odnaleźć.

1  
Szkoły dobrze kształcą, po prostu my musimy wiedzieć czego chcemy od życia, szkoda tylko ze musimy już decydować w tak młodym wieku co chcemy robić przez całe życie. A swoją pracę trzeba lubić tak jak ty lubisz swoją. Super blog, fajnie się czyta, jak piszesz o życiu, o swojej pracy.

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"