Główna » 2016 » Maj » 5 » Czar prysł.
12:09 PM
Czar prysł.
Depresja Doszło do kolejnego spotkania z dziewczyną z poprzedniego wpisu i z faktu tego niezmiernie się cieszyłem. Było to kilka dni po pierwszym spotkaniu, gdyż wspominała, że jedzie na parę dni do rodziny.



Już od początku nie miała dobrego nastroju, ponieważ okazało się, iż egzamin zawodowy, który zdawała nie zakończył się wynikiem pozytywnym. Można to zrozumieć i próbowałem o tym pogadać i podnieść ją na duchu. Świat się z tego powodu nie wali, do egzaminu można podejść jeszcze raz. Zaczął wyłaniać się jednak obraz, że powód owego złego nastrój leży gdzieś zupełnie indziej.



Tym powodem był ex-facet. Zaczęliśmy więc dyskusję na ten temat. Podobno nie powinno się takich tematów poruszać na pierwszych randkach, a niektórzy uważają nawet, że w ogóle. Potraktowałem to raczej jako – trzeba jej pomóc, pogadać z nią o tym...



Zaczęła opowiadać. Jegomość był podobno najlepszego sortu – dragi, kłótnie, toksyczny związek itd. Kiedy opowiedziała, że jej były facet mierzył do niej z broni gazowej, chciałem uciekać. Ogarnął mnie swoisty strach i pytanie – co ja tutaj robię?



Tłumaczyła, że była już u psychologa i widać było po prostu – ma depresję z tego powodu. Z rozmowy wynikło też, że przez te kilka dni, poprzedzające nasze spotkanie, nie była wcale u rodziny – kłamała o tym fakcie (smsowo). Nie czuję się tym faktem jakoś bardzo urażony ani dotknięty. Bardziej zastanawia mnie w co ona brnie, jak gmatwa swoje życie?



Może Wy mi odpowiecie na tyle pytań, bo ja tego nie ogarniam? Dlaczego ona rozpacza, z jakiego powodu? Czym się przejmuje? Jak można „tęsknić” za kimś takim? Dlaczego nie można cieszyć się, że jest to już za nią?



Do tego najdziwniejsze jest to, że moim zadaniem dziewczynie kompletnie nic nie brakuje – bardzo ładna i mądra dziewczyna, mieszkanie, samochód, super praca! No nie kumam...
Wyświetleń: 3831 | Dodał: Młody | Rating: 4.7/3
Liczba wszystkich komentarzy: 181 2 »
0 Spam
18 akunka  
może to osobowość zależna ...

0 Spam
17 Wow  
Ale jaja...;-) doprawdy fatalne znajomości , jak tak dalej pójdzie to nigdy nie uczynisz mnie ciocią Hehehe. PS. Nie chciałabym po spotkaniu z Tobą czytać Twoich relacji na stronie . Z tego powodu nie poznasz tak wspaniałej kobiety jak ja ...;-Ppppp

0 Spam
16 Ania  
ciężko jest zapomnieć o kimś może i nie był ideałem, ale miał jakieś dobre cechy w których ona się zakochała... to ona musi to przemyśleć czy chce być z kimś takich jak on. A jak mam Tobie doradzić to jeśli spodobała Ci się ta dziewczyna to utrzymuj z nią kontakt, może z czasem to przemyśli na Twoją korzyść:) Trochę cierpliwości....może warto czekać ;)

0 Spam
15 Marta  
Czary mary, człowiek się rozpisze na pół strony, sprawdzi, czy błędów nie narobił podczas szybkiego pisania i co? I wszystko znika. Czy tu komentarze pisze się na czas? :D No nic, szkoda, nie pamiętam już wszystkiego co napisałam, w każdym razie może problem tej dziewczyny spowodowany jest przeżyciami z dzieciństwa. Wolę rozmawiać niż pisać, więc nie będę pisała tego wszystkiego drugi raz (bo może znowu zniknie), życzę więc powodzenia w odnalezieniu tej jednej jedynej. Wiem, że aktualnie nie jest to proste, sama mam okazję się przekonać po zakończeniu bardzo długiego związku. Pozdrawiam.

0 Spam
14 Kamila  
Przykra historia, mam nadzieję, że tej dziewczynie uda się z tego wyjść.
A lekko odbiegając od tematu - czy zauważyliście, że tacy faceci (znęcający się na kobietami) zawsze kogoś mają? Że zawsze znajdzie się taka dziewczyna, która z kimś takim chce być? Dziwi to tym bardziej, że wokół jest mnóstwo fajnych, wartościowych ludzi, którzy są sami...
Czyli poszukiwania trwają? Oby wreszcie zakończyły się sukcesem :)

0 Spam
13 Marcin  
Ależ nie ma za co Klaro... Bardzo mądre to co piszesz. Jeśli już to proszę o więcej i częściej smile

0 Spam
12 Klara  
„Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym. Mówi sobie: Na którejś z nich jest moja róża…” / A. de Saint- Exupery ”Mały Książę”/
Każdy z nas przecież– czy się do tego przyznaje czy też nie – ma w sobie pragnienie miłości, bliskości, akceptacji, zainteresowania; tego, by być dla kogoś ważnym / najważniejszym na świecie. Tak, jak Mały Książę szukał swojej róży i tęsknił za nią, tak każdy z nas ( na różne sposoby) szuka i tęskni, by te pragnienia wypełnić.
Twój wpis, FACECIE SZUKAJĄCY ŻONY, można skomentować na wiele sposobów. Psychologicznie, socjologicznie czy różnymi innymi naukowymi teoriami. Ale może warto właśnie dziś podejść do niego tak „po prostu”, „życiowo”, po ludzku.
Nie odpowiem na Twoje pytania, bo nie znam bohaterki wpisu i nie mam zamiaru jej oceniać. Bardziej chcę skierować pytanie do wszystkich kobiet, które czytają ten wpis ( w tym – do samej siebie): jaką różą jest każda z nas? Jaką różą chce być? Przy jakim pielęgnowaniu wzrasta i rozwija się, a przy jakim więdnie? Bo nawet jeżeli kiedyś pozwoliłyśmy na to, aby zwiędnąć, to życie idzie dalej..a wraz z nim mamy szansę rozwijać się i rozkwitnąć na nowo. Do nas należy decyzja, czy CHCEMY…
Żeby nikomu nie było przykro – zadanie również dla panów: jaką rolę chce odegrać każdy z Was w życiu swojej róży? Jaką rolę ma odegrać róża w Waszym życiu?
Zaspokojenie tych naszych najgłębszych pragnień to nie idealna wizja życia. To sposób na szczęśliwe życie i na to, by z różnych powodów czar nie prysł. Do nas należy tylko – i aż – wybór, w jaki sposób te pragnienia zaspokajamy.

PS. Facecie szukający żony, przepraszam, że mój komentarz jest długości Twojego wpisu. Czasami lubię pisać :P

0 Spam
11 Monika  
A depresja to podobno kwestia niskiego poziomu serotoniny i noradrenaliny, przez co kanały błonowe pozostają zamknięte i obszary mózgu odpowiedzialne za emocje nie zostają odpowiednio pobudzone.

0 Spam
10 Monika  
Osoby, które brną w takie relacje często mają chyba bardzo niską samoocenę. Szukają kogoś, z kim mogłyby dzielić życie, myśląc, że może ta osoba zmieni ich sytuację na lepsze. Niestety czasami okazuje się, że człowiek, z którym się związały bardziej im szkodzi, ale mimo to nie potrafią odejść. Ciągle wierzą, że dzięki nim i ich wysiłkom ON może się zmienić, muszą się tylko bardziej postarać. Dają z siebie wszystko, a dostają tak mało. Znoszą złe traktowanie, na wszystko się zgadzają, przymykają oko na kłamstwa, upokorzenia…

0 Spam
9 Marcin  
Drogie Panie, a może tak trochę więcej empatii? Rozwijacie tu dość naukowe teorie i OK, nie neguję tego. Ale może tak jak baba z babą? A co powiedziałybyście przyjaciółce jak miałaby taki problem? Ja z nią rozmawiałem i powiedziałem jej (nie)stety jako facet - będzie OK, głowa do góry, czym się przejmujesz? Tyle, że nie wiem do końca na ile to działa. Może są też inne osoby czytające te komentarze i mające podobny problem :(

1-10 11-18
Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"