Główna » 2017 » Luty » 6 » Dziwne priorytety.
12:54 PM
Dziwne priorytety.

dziwnaWybierałem się na spotkanie z nowo poznaną kobietą. Udało mi się dotrzeć na miejsce kwadrans przed czasem. Mróz był duży. Napisałem jej – jeśli to możliwe, żeby schodziła jak najprędzej. Powinna starannie się umalować czy przyjść nie zwlekając? Podejrzewam, że kobiety raczej nie zgodzą się ze mną odpowiadając na to pytanie. Mam świadomość tego i nie mam o to pretensji – nie ona się spóźniła, tylko ja byłem przed czasem. Mimo to, drogie panie, jeśli chcecie zrobić lepsze wrażenie na facecie, to wierzcie, że nie chodzi wtedy o ułożenie którejkolwiek rzęsy czy włosa na Waszej głowie. Istotniejsza jest każda sekunda czekania na mrozie.

Na spotkaniu, po wymianie kilku uprzejmości i pierwszych chwilach kobiecego zawstydzenia, do których jak zwykle zdążyłem się przyzwyczaić, zeszło zupełnie przypadkiem na pytanie - czy chcesz mieć męża? „Nie” - odpowiedziała stanowczo i zdecydowanie. Nigdy nie jest to jedno z moich pierwszych pytań, ale jakoś pół żartem weszliśmy na ten temat. Jasne, każdy może mieć swój pogląd i plan w tej kwestii. Tyle, że jakoś po pociągnięciu tematu i dopytaniu przeze mnie – dlaczego ona nie chce mieć męża, okazało się, że jednak chce mieć męża. Kwestia tylko – jaki on ma być. Przez porażki wszystkich poprzednich związków, odpowiedziała „nie”. To mnie najbardziej dziwi – jeśli pięć związków było nieudanych, to z góry kobiety zakładają, że każdy następny facet będzie taki sam. Pierwszy wniosek – wyrażajmy się dość jasno i precyzyjnie, bo czasem druga osoba może zrozumieć coś zupełnie innego. A drugi – dlaczego obwiniać każdą następną napotkaną osobę grzechami poprzednich – o tym już wiele razy pisałem.

Następnie rozmawialiśmy o pracy. Żaliła się, iż zwolnili ją z dotychczasowej. Zapytałem, jakiej szuka pracy. Odpowiedziała, że jakiejkolwiek. Nie chcę być złym prorokiem, ale jeśli ktoś tuż przed trzydziestką mówi, że może robić cokolwiek, nie ma żadnego planu i nawet nie wie co chciałby robić, to nie wróżę znalezienia sensownej pracy.

Wróciliśmy do dyskusji o związkach i jej oczekiwaniach wobec faceta. Jej obraz mężczyzn był dosyć schematyczny i zbudowany w dużej mierze na podstawie partnerów z poprzednich związków, choć o dziwo od ostatniego minęło już sporo czasu. Jej dotychczasowe związki były dość materialne, z tego co mówiła, opierały się na skrupulatnych rozliczeniach – kto, ile, za co... Stwierdziła, że do nowego związku to „ona” musi coś wnieść. W pierwszej chwili pomyślałem – świetnie – kobieta, która nie oczekuje i wymaga, ale chce coś dać od siebie. Z tym większą uwagą słuchałem co ona chce wnieść do związku. Przychodziło mi do głowy – ciepło, troskę, uśmiech itd. Zaskoczyła mnie. Powiedziała, że to musi być coś finansowego. Jakieś oszczędności, dobrą (swoją) pracę itd.

Nie chcę tu źle oceniać większości kobiet, ale to zazwyczaj kobiety patrzą na zamożność faceta a nie na swoją. Miałem do czynienia z kobietą cud, kobietą ewenementem? I tak, i nie. Na mój gust albo tak dobrze odwraca kota ogonem, albo jest w tym wszystkim nieźle pogubiona i ma wyprany mózg przez byłych facetów.

Nasunęło mi się, zresztą powiedziałem jej o tym, że ona szuka raczej współlokatora niż partnera/faceta i chce stworzyć nie związek a przedsiębiorstwo. Wnosimy jakiś majątek, dbamy o niższe koszty, rozliczamy się... Związek to nie przedsiębiorstwo.

Nie umówiliśmy się na kolejne spotkanie. Patrząc na całość, jej problemy to dywagacje typu - czy wcześniej było jajko czy kura – skazane na porażkę. Dlaczego? Bo (wg niej) nie znajdzie sobie faceta dopóki nie będzie miała dobrej pracy, a pewności siebie i pomysłu na znalezienie dobrej pracy też nie ma. Myślę, że łączenie pracy i miłości ze sobą w jakimkolwiek zestawieniu to bardzo zły pomysł.

Wyświetleń: 8995 | Dodał: Młody | Rating: 4.7/3
Liczba wszystkich komentarzy: 271 2 3 »
27  
Właśnie. Dlatego Marcinie życzę Tobie, jak i innym szukającym swojej drugiej połówki, by dostrzegli nieoszlifowany diament wśród sterty kamieni.

26  
Zgadzam się z Tobą, że nie warto zadowalać się bylejakością czegokolwiek :)

25  
A ja myślałam, że zmieniłeś priorytety i zacząłeś umawiać się z Paniami nie tylko dwudziestokilkuletnimi. I tutaj proszę znowu nieudana randka z Panią w tym przedziale wiekowym. Tym bardziej utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że przepaść pokoleniowa ma znaczenie.
A wracając do tej Pani, to słusznie, że chce pracować, bowiem nie ma bezinteresownych mężczyzn. Nie od dziś wiadomo, że mężczyźni zwracają na to, czy kobieta pracuje i gdzie pracuje. Przecież sam zadajesz tego typu pytania na randkach. Co prawna nigdy nie byłam zmuszona do brania jakiejkolwiek pracy, więc jej nie będę oceniać pod tym względem. Możliwe, że chce tym podnieść swoje ego, tak jak swoje ego podnoszą faceci umawiając się z ponad 10 lat młodszymi kobietami.
Uważam, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni nie powinni zadowalać się byle jaką pracą, czy byle jakimś partnerem, tylko dlatego żeby był/była. Warto jest wiedzieć, czego się od życia oczekuje i do tego dążyć.

24  
Trunksia, to że trafisz na jednego świra, to nie znaczy, że wszyscy tacy są. Miliony razy pisałem - nie wrzuca się wszystkich do jednego worka!
MałaMi, nie nie łapię takich okazji ;) Tak, oby nie trafiła tak, że będzie jeszcze utrzymywać jegomościa ;)
Tośka, nigdy niczego z góry nie zakładam. I dziękuję (za rady)

23  
To spotkanie z góry było nastawione z Twojej strony na wywiad i diagnozę. Życzę Ci,abyś umówił się z kobietą i nie zastanawiał się co z nią nie tak. Abyś tego spotkania nie chciał opisać, bo to o czym rozmawialiscie będzie należało tylko do Ciebie.

22  
Myślę Marcinie, że wytłumaczenie jej tego z powodzeniem na Waszym pierwszym spotkaniu musiało się tak zakończyć. Ale zapewne znajdzie się mężczyzna, który z przyjemnością weźmie ją z takim "posagiem" i będzie czerpał z niego wszystko, co najlepsze, oby tylko nie musiała go utrzymywać:-) że też nie byłeś zainteresowany, taka okazja ;-)

21  
No bo jak inaczej to można określić? Jak jeszcze miałam taki właśnie pomysł by chodzić na randki to trafił się psychoanalityk jak z prgramu tv "randka w ciemno". Zadawał mi masę pytań i widać było jak w myślach dodawał i odejmował punky (niekiedy nie byłam pewna czy je zdobywam czy tracę ;) On: "czy spotykałaś sie kiedyś z kobietą?" Ja " nie, skąd to pytanie?" On "tak tylko, a spałaś kiedyś z kobietą?" Ja: "nieeee" :D Naprawdę nie wiem czy straciłam czy zyskałam wtedy punkty ). Początkowo bawiła mnie ta konwencja spotkania, ale ostatecznie uznałam że nie nadaję się na takie ułożone z procedury randki.

20  
Zgadzam się, MalaMi. Tylko ona sama musi to zrozumieć. Próbowałem o tym z nią rozmawiać, ale niestety trudno jej wytłumaczyć zmianę jej zdania :/

19  
Dziewczyna chyba nie ma pomysłu na życie, ale zrobiło mi się jej szkoda, że chce coś osiągnąć nie dla samej siebie, ale by wnieść to w związek... Jak jakby sama nie była nic warta...

18  
Trunksia! Pomieszanie z poplątaniem moim zdaniem....
Ale korporacja randkowa! Z tego się uśmiałem :)))) Korporacja randkowa Facet Szuka Żony, słucham :)

1-10 11-20 21-27
Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"