Główna » 2016 » Grudzień » 22 » Emocjonalny rollercoaster.
11:43 AM
Emocjonalny rollercoaster.
rollercoasterW drzwiach restauracji stanęła piękna dziewczyna. Byliśmy umówieni. Pisała w smsach, że jest silną kobietą i chce silnego faceta. Nie może zaczynać się lepiej. Nauczony jednak doświadczeniami pytałem się sam siebie – gdzie tu jest jakiś haczyk?



Była przez dłuższą chwilę w okularach przeciwsłonecznych, a po ich zdjęciu unikała kontaktu wzrokowego. Zaczęła nawijkę. Mówiła odrobinę słowotokiem, choć z sensem. Zamówiłem kawę, a ona (była ok. godziny 14tej) drinka... Miała piękne oczy, uśmiech, usta. Dało się wyczuć, że pali papierosy, o czym również wspominała.



Pracowała w urzędzie państwowym, ale postanowiła zmienić profesję. Chciała zostać trenerem personalnym, gdyż udało się to z sukcesem jej koleżance. To, że udało się koleżance, nie znaczy, że jej się to uda – szczególnie w pakiecie z fajeczkami i całą listą chorób jakie wymieniła na czele z płucami, kręgosłupem i kolanem. Nie wnikam – jej sprawa.



Sprzeczności zaczynały się mnożyć. Dopuszczała mnie już odrobinę do głosu, choć przez 3h nie zadała mi ani jednego pytania, co zaczęło budzić moje zdumienie. Bała się, krępowała, wstydziła? Jakby słowotok był jej reakcją obronną. Dziwne.



Zgłodniałem, więc zaproponowałem, że może coś zjemy. Zmieniliśmy lokal. Okazało się tymczasem, że nie zjemy, a ja zjem, bo ona zamówiła – następnego drineczka. I potem jeszcze jednego i następnego. W sumie, jak dobrze naliczyłem, to bez przesady było ich chyba 8. Tyle, że trzymała się całkiem nieźle. Pewnie praktyka czyni mistrza.



Cały czas podkreślała, że jest szczera to i ja byłem szczery. Powiedziałem jej o jej dystansie, barierze, wstydzie, obawach. W końcu się rozkleiła. Zaczęła opowiadać o wizytach u psychologa, problemach z byłymi facetami i jej ostatnim jegomościu – była tam chemia i obustronne zainteresowanie, tylko była tez niestety... żona, dzieci i stek kłamstw.



Przyznała, że na spotkanie ze mną szła z nastawieniem, że będę pewnie taki sam jak wszyscy poprzedni. Zapytałem, dlaczego chce obarczać mnie i innych grzechami poprzedników? Powiedziałem jej, że nie wyleczyła się jeszcze z „choroby”. Wspomniała, że to samo powiedział jej ostatnio psycholog.



Potem rozmowa zeszła na zupełnie inne tory. Dziewczyna żaliła się, że – wg niej – musi zrobić sobie operację piersi i, że kiedyś (my razem?) będziemy bogaci. Nie wiem, czy jednak alkohol nie zaczął dawać już znać o sobie. Uznałem, że jest już czas, aby zakończyć spotkanie. Odwiozłem ją do domu.



Pod jej domem zaczęła mnie namawiać, żebym wszedł jeszcze do niej na herbatę. Nie uważałem tego za dobry pomysł, ale po jej przekonywaniu, nie wiem dlaczego dałem się namówić. Weszliśmy do środka, usiadłem na kanapie. Ona krzątała się po mieszkaniu i oczywiście nalała sobie dużego drinka. Zaczęła się do mnie dobierać. Dość intensywnie. Nie miałem na to żadnej ochoty. Dotarło do mnie, że miałem tam wcale nie przychodzić. Oznajmiłem, że wychodzę, jednak ona nie chciała mnie wypuścić z mieszkania. Trzeba był znaleźć jakieś dobre wytłumaczenie. Powiedziałem, że idę po prezerwatywy do auta. Zadziałało. Wyszedłem i oczywiście nie wróciłem.



Silna kobieta to pojęcie bardzo szerokie i już wiem, gdzie był haczyk, a właściwie to duży hak.



Wyświetleń: 8748 | Dodał: Młody | Rating: 3.8/4
Liczba wszystkich komentarzy: 141 2 »
14  
mogłeś poruchać a jednak tego nie zrobiłeś uciekłeś zawaliłeś.. przecież pisałeś że ładna była to jak nie stanął ci czy co?

13  
Przeczytałam i aż mi się przykro zrobiło. Desperacja dzisiejszych czasów to dopiero choroba cywilizacyjna. Najgorsze, że to jest takie błędne koło. Ludzie myślą, że jak na chwilę się przy kimś zapomną, spędzą intensywny wieczór, to będzie im dobrze, zatkają tę pustkę. Tylko potem się okazuje, że bardzo szybko wracają do stanu wyjściowego, w dodatku z kacem moralnym. Zastanawiam się co jest tego przyczyną, że tak wiele ludzi jest teraz zagubionych. Kiedy zatracili te wszystkie wartości i kto im wmówił, że tak będzie im łatwiej, czyli lepiej. To co łatwe, nigdy nie jest lepsze. A szukanie miłości trzeba zacząć od naprawy relacji ze sobą - inaczej efekt jak w poście. Heh...przeraża mnie ta historia, a chyba bardziej to, że nie jest ona wyjątkowa, a powoli staje się normą...No nic, w każdym razie życzę lepszych spotkań, niekoniecznie łatwiejszych ;)

W wolnej chwili zapraszam do mnie na www.singielka-wwielkimmiescie.blog.pl ;)

12  
Wiem o co Ci chodziło, ale wszystko to co napisałeś to jest opis danego człowieka, sposób jego rozumowania i pojmowania rzeczywistości. Podam Ci link do piosenki, która może Ci coś wyjaśni chociaż sądzę, że też byłeś prawdopodobnie w takim stanie jak ona. Ona ma prawdopodobnie złamane serce i może dodatkowo DDA także przeszłość nieraz sięga dalej niż byłe związki. Taka jest i może taka zostanie do końca życia...
https://www.youtube.com/watch?v=YVbwuRAJCAI

11  
Co do kukułczego jaja to miałem na myśli przeszłość i poradzenie sobie z nią, podejście do facetów, wrzucanie ich do jednego worka i przekonanie, że wszyscy są tacy sami :/

10  
Wiem, że zapełnianie pustki w ten sposób nie jest za bardzo efektywne, ale inni na daną chwilę widocznie nie potrafią... To jest wewnętrzna i osobista tragedia tego człowieka, że się tak upadla. Szkoda dziewuszyny, jej potrzebna jest pomoc, podejrzewam że wystarczyłaby tylko czyjaś obecność, przyjaźń, ale mogę się mylić.
A co do kukułczego jaja to nie podoba mi się takie określenie drugiego człowieka, ponieważ każdy z nas jest takim zepsutym jajem lub nim dopiero się stanie, każdy ma zranienia i każdy stara sobie jakoś z nimi radzić. Co prawda ma problemy, ale na szczęście wyjawiła Ci wszystko co +/- trzeba było na pierwszym spotkaniu, co wiele kobiet nie miałoby odwagi wyjawić Ci o wiele mniejszych bądź większych grzeszków przeszłości.

9  
Nie sądzę, że jest to oksymoron. Tyle, że myślę, że silna kobieta to bardzo szerokie pojęcie. Może to być kobieta silna fizycznie, może być silna, bo może dużo wypić, a może być z silną osobowością - i te ostatnie mi się podobają :)

8  
Czy pojęcie silnej kobiety nie jest oksymoronem? Czy taka kobieta istnieje? Moim skromnym zdaniem nie. Myślę, że za każdą taką maską kryje się wrażliwa istota ludzka. Delikatna. Zraniona w przeszłości. Czy to ważne gdzie się kogoś poznaje? Pozdrawiam i powodzenia!!

7  
Zabić pustkę? Nie tędy chyba droga. To albo dać sobie czas, żeby się uleżały stare sprawy, albo być otwartym na drugiego człowieka a nie na drineczki :)
A konsekwencji to trzeba być najpierw ich świadomym, a nie podrzucać komuś kukułcze jajo :/

6  
jeśli naprawde szukasz silnej kobiety to powinieneś umówić się że mną:)

5  
Szkoda dziewczyny, pewnie chce zabic w sobie pustke... Ty chociaz dasz sobie rade, a jej potrzebny ktos kto ja przytrzyma ze wszystkimi konsekwencjami. Zranione serce zmienia czlowieka nie do poznania...

1-10 11-14
Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"