Główna » 2016 » Grudzień » 9 » Jak zakończyć nieudaną randkę?
12:49 PM
Jak zakończyć nieudaną randkę?
NieudanaTemat trochę został wywołany przez poprzedni wpis, a raczej to, jaka była po nim dyskusja. Nieudana randka – pewnie dla większości singli to wręcz chleb powszedni. Jak ją skończyć? Kwestia jak bardzo randka jest nieudana. Jeśli jest naprawdę kiepsko to po prostu – „Muszę już lecieć, bo... zostawiłem zupę na gazie/piecu/kuchence”. Jeśli chcemy być odrobinę dyplomatyczni – „Miło się rozmawia, ale muszę już iść”.



Jeśli macie problem z kategorycznym i ostatecznym powiedzeniem jednego zdania, wstaniem od stolika i obróceniem się na pięcie, to spójrzcie na to od innej strony. Zawsze można daną sytuację jakoś wykorzystać - nawet od debila można się czegoś nauczyć. Zapytacie czego? Posłuchaj co mówi – i juz wiesz, czego masz nie robić.



Co napisać/powiedzieć po odrobinie nieudanej randce? W ogóle pisać, czy nie pisać? Odezwać się czy nie? A jeśli pisać to co? Zacytuję tylko niektóre z Waszych komentarzy. „Dziękuję za spotkanie, ale z mojej strony nie zaiskrzyło, życzę powodzenia" lub „Jesteś wyjątkową kobietą, ale jednak nie poruszyłaś we mnie pewnych strun, więc nie ma sensu spotykać się ponownie”. Grzecznie i dyplomatycznie. Zgoda. Tylko czy chodzi o dobranie słów czy o przekaz?



Pewnie prawe wszyscy z Was, są zdania, że lepiej napisać/odezwać się. Domyślam się. Tylko zwróćcie uwagę, że inaczej wygląda to w teorii i dyskusji. Inaczej w realnej sytuacji, gdy są jakieś przeżycia, odczucia, emocje, oczekiwania.



Jestem również zadania, że jasne sytuacje są najlepsze. Miałem kilka razy tak, że napisałem po spotkaniu coś w stylu – jesteś bardzo fajną dziewczyną, ale to jednak nie to. Było to odebrane jednak z małym zrozumieniem. Jak ja tak mogę...



Z drugiej strony pamiętam smsa, którego dostałem po jednej nieudanej „randce” – już o tym zresztą raz pisałem. Był on mniej więcej tej treści – „No wiesz, ja chciałam tę noc spędzić z Tobą, ale Ty jesteś jakiś taki w ogóle...”. Czasem ludzie mają różne oczekiwania i wizje.



A może być jeszcze inaczej – randka może być nieudana w kontekście jakiegoś związku, ale jest chęć kontynuowania znajomośći na stopie koleżeńskiej? To zupełnie odrębny temat o przyjaźni damsko-męskiej.

Wyświetleń: 2228 | Dodał: Młody | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 5
5  
Ja wychodzę z założenia, że wszystko jedno jak bardzo randka była nieudana, to jednak postawić sprawę jasno. Sama była kiedyś kilka razy postawiona w takiej sytuacji, że po prostu po pierwszym spotkaniu kontakt się urwał. I nie wiedziałam o co chodzi. A nawet tekst w stylu "to jednak nie to, raczej nie będzie kolejnego spotkania" jest dla mnie lepszy, ponieważ po prostu wiem o co chodzi. I wiem, że nie ma sensu czekać na jakiś kontakt z jego strony. I ja również staram się być szczera, jak coś jest nie tak, to po prostu o tym mówię, najczęściej jeszcze na spotkaniu, żeby nie było niedomówień. Moim zdaniem, skoro oboje jesteśmy na portalu matrymonialnym, umawiamy się przez mydwoje, to znaczy, że poważnie podchodzimy do tego tematu. I tym bardziej nie ma tutaj miejsca na jakieś gierki, na ściemnianie, na miłe słówka, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Skoro coś nie pasuje, to chcę to wiedzieć od razu, bo po co tracić czas, skoro i tak nic z tego nie będzie? Czasem szczerość jest trudna, ale moim zdaniem konieczna, zwłaszcza w relacjach damsko-męskich. Jak to mówią - lepsza bolesna prawda niż miłe kłamstwo...

4  
No pewnie, że można :)

3  
Zainteresowało mnie ostatnie zdanie. Jednak można mówić o przyjaźni damsko-męskiej?

2  
Absolutnie się we wszstkim z Tobą tutaj zgadzam :)

1  
Jako, że zostałam zacytowana, czuję się niemal w obowiązku zostawić komentarz i pod tym tekstem. ;-)

Może warto zacząć od tego, co znaczy nieudana randka? Czy chodzi o spotkanie-katastrofę, z którego mamy ochotę uciekać, jeszcze zanim się porządnie zaczęło? Czy też o miłą i fajną rozmowę, która jednak nie poruszyła żadnej głębszej struny, nic nie zaiskrzyło i nie widzimy sensu w kontynuowaniu takiej znajomości?
Druga kwestia to z kim się spotykamy? Czy to osoba poznana w internecie, z którą wymieniłeś tylko dwa zdawkowe maile? A może korespondowaliście żywo przez kilka tygodni? A może to koleżanka z pracy, z którą próbujesz przejść na inny poziom znajomości? Siostra kumpla? Kuzynka sąsiadki? Nieznajoma poderwana na Orlenie? ;)
To wszystko ma wpływ i na to jak zakończyć taką randkę, czy odezwać się po niej i czy próbować kontynuować znajomość na stopie przyjacielskiej. Ja osobiście jestem zwolenniczką prostych, jasnych i szczerych przekazów, choć zdaję sobie sprawę, że czasem zwyczajnie łatwiej jest po prostu więcej się nie odezwać i nie tłumaczyć się z niczego...

Myślę, że taką kwestię można spokojnie poruszyć podczas wspomnianej randki - zwyczajnie zapytać jakie druga osoba ma doświadczenia z nieudanymi randkami. Nie tylko będzie okazja do pośmiania się z niewypałów, ale i wyczujesz jaki stosunek ma do takich sytuacji. Np. jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę na portalu randkowym, to na pewno zareaguje inaczej niż ktoś, kto takich spotkań "zaliczył" już setki...

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"