Główna » 2016 » Październik » 17 » Jaka jest przyszłość portali randkowych?
1:46 PM
Jaka jest przyszłość portali randkowych?
PortalZ portalami randkowymi zetknąłem się mnóstwo razy, jak zresztą pewnie wielu z Was. Wszyscy je znają, jest ich dużo. Większych, mniejszych, choć każdy działa na dokładnie tej samej zasadzie – profil, opis, zdjęcia.

Każdy może wypisywać tam, co mu się tylko żywnie podoba. Roi się tam od „Kim Kardashian” czy „George’ów Clooney’ów” lub innych osób będących na topie. Taka kolej rzeczy – autoreklama, chęć wybicia się ponad innych. Tylko po co, jeśli docelowo i tak zweryfikuje to rzeczywistość? ...ale rzeczywistość na razie zostawmy. W każdym razie portale randkowe naszpikowane są naciągniętymi informacjami, opisami i zdjęciami. I co z tym zrobić?

Moim zdaniem, portale randkowe w obecnej formie nie przetrwają już długo. Zostały skazane na wyginięcie przez samych użytkowników tych portali. Z pewnością nie zostanie po nich pustka. Co się w nich zmieni?

W mojej opinii, zmienią się tam istotnie dwie rzeczy. Pierwsza to autentyczność. Obecnie, jak już pisałem wcześniej, każdy może tam być każdym. Klawiatura przyjmie wszystko. Potem zostają tylko rozczarowania, że to jednak Piotrek a nie Krzysiek, że jednak jest żonaty i ma jeszcze dwójkę dzieci, o których nie wspominał. Jak rozwiązać ten problem? Może w sposób nie do końca wygodny i komfortowy, ale w przyszłości na portalach randkowych, moim zdaniem, trzeba będzie potwierdzić swoją autentyczność. To brzydko zabrzmi, ale wylegitymować się, potwierdzić jakoś swoją tożsamość. Nie wiem, czy będzie to działało na zasadzie wysłania skanu dowodu osobistego, co praktykuje już czasami znany portal społecznościowy, czy na zasadzie ściągnięcia jakiegoś innego potwierdzenia, że „Ty to Ty”.

Drugą rzeczą, która zmieni się w portalach randkowych to zdjęcia. Obecnie, zdjęcie można wrzucić każde – swoje, nieswoje, zretuszowane, z przed dziesięciu lat, a nawet kolegi, czy kogokolwiek. Tak, jak w całym wirtualnym świecie, zdjęcia będą zastąpione filmikami. Trudniej byłoby wrzucić na portal randkowy filmik przedstawiający inną osobę. Oczywiście, że filmik to duże wyzwanie, a inna kwestia – co to miałby być za filmik i co miałoby się na nim znaleźć? Może to być film-selfi typu:

- Cześć, jestem Edzio, do śniadania równo kraję pomidory. Mam zawsze najnowszy telefon i starannie wyprasowaną koszulę.

Alternatywnie, jeśli użytkownik jest wstydliwy, mniej kreatywny lub kompletnie nie ma co o sobie powiedzieć (a takich pacjentów jest większość), portal przyszłości stworzy model/regułkę, którą będzie należało wypowiedzieć w wersji wideo:

– Cześć, jestem Zdzisiu, chrząszcz brzmi w trzcinie i leje jak z cebra.

Zbyt dużo i idziemy za daleko? Nie. To konieczność, ale i to, czego żąda od nas świat i technologia. Multimedia wkraczają ostro w nasze życie i są coraz bardziej rozbudowanymi hybrydami. Wizja wiele zmienia i diametralnie podnosi wiarygodność. Te dwie rzeczy, o których piszę, uzupełniają się i potwierdzają wzajemnie.

Co nam to da? Będzie można, poza wieloma innym kwestiami i spostrzeżeniami, przekonać się naocznie czy ktoś nie jest flegmatykiem, nie ma „klusek w gębie”, poznać choć trochę jego sposób bycia i to, jak mówi. Pomyślcie sobie, czy logując się na portal randkowy, nie chcielibyście poznać kogoś, kto naprawdę jest tym kimś i zobaczyć co ma do powiedzenia, w formie filmiku. Tym bardziej, jeśli stanie się to standardem portali randkowych.

A czy to ma w ogóle sens? Tak! Bo potrzeba miłości, posiadania drugiego człowieka obok – to elementarna potrzeba. Dodajmy, że mamy coraz mniej czasu – bo praca, pęd życia i potrzebujemy wszystko skondensowane, kompletne, w możliwie jak najmniejszej jednostce czasu.

Trochę w tym wpisie uruchomiłem wyobraźnię, a raczej zasugerowałem na co cierpią dzisiejsze portale. Może to dobry materiał naukowo-badawczy i powstanie pierwszy, nowy „start up” – portal randkowy uwzględniający owe innowacje. Ktoś podejmuje wyzwanie? Pomysł odstępuję gratis. A póki co, dalej facet szuka żony i dzieli się różnymi spostrzeżeniami na ten temat.
Wyświetleń: 1395 | Dodał: Młody | Rating: 2.7/3
Liczba wszystkich komentarzy: 5
0 Spam
5 Marcin  
To oświeć nas i napisz, które to są te sensowniejsze, bo ja nie znam ani jednego sensownego :/

0 Spam
4 olimpka  
Nie do końca zgadzam się z tym, że wszystkie portale są tak bardzo anonimowe i można na nich wypisywać co się tylko chce. Sporo portali faktycznie jest takich, jednak już teraz widzę róznicę między portalem a portalem. Dużą przewagę w tym względzie maja portale matrymonialne nam portalami randkowymi. Jest tam wprowadzona opłata, jest większa moderacja na tych portalach, a faktycznie też na niektórych jest weryfikacja tożsamości. Z czymś takim spotkałam się na mydwoje, że można zdobyć certyfkat wiarygodnego profilu, który zapewnia, że jest tym, z kogo się podajesz. Wiadomo, można mimo wszystko ściemniać, upiększać swoją osobę, jednak widzę, że na takich portalach nie ma takiej presji na to, ponieważ wiadomo, że prędzej czy później dojdzie do spotkania i takie kłamstwa po prostu wyjdą na jaw.

Zgodzę się z tym, że takie portale, gdzie każdy może sobie założyć konto i pisać co chce, powoli będą spadały z rynku, bo po prostu kto chciałby tam dłużej funkcjonować, jak nie ma wcale pewności, z kim tak naprawdę pisze. Jednak już teraz są bardziej poważne portale, które moim zdaniem, będą się cały czas rozwijać, bo jest zapotrzebowanie na tego typu usługi. I nie ma się co dziwić, ponieważ one bardzo pomagają w wyszukiwaniu potencjalnych partnerów.

0 Spam
3 Ona  
Hey dawny znajomy :) No widze jakies smutne i sceptyczne podejscie... Glowa do gory mi sie na jednym z tych portali udalo przyszlego meza znalezc :) Dom sie buduje, slub i dzieci w drodze :) Mimo kilkuset kilometrow chcemy byc razem na stale. Da sie tylko caly w tym ambaras, zeby dwoje chcialo na raz :D

0 Spam
2 Marcin  
No wiesz, różne bywają świry. Tyle, że zawsze jakieś wylegitymowanie się, raczej odrzuca tych żonatych/zamężnych przed zaszaleniem takim jak się nie powinno albo nakłamaniem ;)

0 Spam
1 POJEDYNCZA pojedyncza.blog.pl  
Niektóre portale już praktykują weryfikację tożsamości. Można? Można. Tylko po co? Jeśli Jan Kowalski będzie chciał udawać Karola Nowaka, to i tak to zrobi. A dla potencjalnego związku i tak istotniejsze są inne rzeczy, nie te które znjadziesz w dowodzie osobistym.
Sama nie trafiłam dotąd (albo przynajmniej o tym nie wiem) na oszustów, stąd może nie widzę potrzeby takiej kontroli. Zdarzyło mi się z kolei zostać zlustrowaną przed pierwszym spotkaniem (okazało się, że skąpa dawka informacji na temat mojej pracy wystarczyła żeby mnie skutecznie wygooglować, a potem sprawdzić czy nie jestem mężatką i inne takie). Także jeśli komuś zależy, to i tak może to i owo sprawdzić...

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"