Główna » 2017 » Październik » 27 » Jakby to było?
1:07 PM
Jakby to było?

Na ile rola kobiety i mężczyzny jest z góry przypisana? Przyzwyczajenia, stereotypy, co wypada, a w czym czujemy się lepiej? Gdzie jest granica nienaturalności, śmieszności, upokorzenia? Jakby to było, gdybyśmy zamienili się rolami?

Natrafiłem przypadkiem na teledysk, w którym nie muzyka była dla mnie na pierwszym planie, ale zaprezentowana w nim krótka historia:



Role kobiety i mężczyzny zamienione – mocno rzucające się w oczy. Świadomie, w celu wyolbrzymienia? Pasuje, razi, szokuje? Co z męskim ego?

Facet robiący śniadanie, obiad, kolację. Zajmujący się dziećmi, sprzątający mieszkanie, spędzający dużo czasu w łazience i przed lustrem. Kobieta natomiast robiąca karierę, nie mająca czasu na żadne domowe obowiązki, a nawet spędzenie czasu w domu z bliskimi.

Jak się z tym czujemy? Jak ja czułbym się w roli gosposi domowej – jak bohater teledysku? W roli gosposi domowej to pewnie za dużo powiedziane, ale sprzątanie nie jest mi obce, ugotować też coś potrafię, a pranie to rzecz oczywista. Korona nigdy z głowy mi nie spada przy wykonywaniu tych czynności.

Jeśli wspomniane wyżej czynności są waleniem głową w mur lub ostatnią deską ratunku, bo facet nie ma żadnych ciekawszych zajęć to tak, męskie ego na pewno cierpi, a raczej nie jest wiele warte. Ale jeśli wykonuje się te czynności po prostu w trakcie, przy okazji, a nasze życie jest gdzieś indziej, skupione na zupełnie czymś innym, ciekawszym – to moje przynajmniej ego wcale nie cierpi. Jestem raczej dumny z tego, że w każdej sytuacji umiem sobie poradzić i nie mam dwóch lewych rąk. Kwestia charakteru, osobowości, świadomości i celów. Na ile to konieczność (coś co musisz), a na ile chęć (coś co możesz, chcesz i masz dla kogo to zrobić).

Najbardziej rażącą mnie osobiście czynnością w przedstawionym teledysku, było paradowanie przez faceta przez dłuższy czas przed lustrem i całą garderobą. Wygląd i ubiór ma być czysty, schludny i odpowiedni do sytuacji. Kropka.

Dość charakterystyczna, jedna z ostatnich scen w teledysku, zbliżenia na biurku – wyglądająca chyba najbardziej nienaturalnie z tego wszystkiego. Co najbardziej mnie osobiście w niej nie pasuje? Pomijam oczywiście fakt romansów w pracy, jakichś nacisków, nie mówiąc już o nagabywaniu czy molestowaniu. Nie pasuje mi w tej scenie to, że podsadzić partnera/kę na biurko, przechylić ją i potem podnieść z powrotem do góry – do tego niezbędna jest odrobina siły, tej pozytywnej, fizycznej siły, której kobieta posiada jednak mniej.

Zapytacie, jak ma się to do tego co pisałem, że lubię silne kobiety. Lubię. Tylko owa pani z teledysku, odnoszę wrażenie, że to typ skrajny, która się nieco zapędziła. Robi to na siłę, chce coś udowodnić, postawić na swoim, może chce upokorzyć, spojrzeć z pogardą. Praca po naście godzin dziennie – to nie to. We wszystkim musi być umiar.

 

Wyświetleń: 1395 | Dodał: Młody | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 1
1  
ja pracuje po nascie godzin dziennie ale i znajdujue czas na spotkania ze znajomymi. Kobiety ciagle szukam, jakos tak od kilku miesięcy poczułem że to ten czas...złożyłem profil na kochaj.pl...czas pokaze

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"