Główna » 2017 » Wrzesień » 4 » Kogo dalej szukam.
1:03 PM
Kogo dalej szukam.

OczyOstatni wpis o „kochaniu za nic” wywołał wiele Waszych sprzecznych zdań i komentarzy. W istocie rzeczy zgadzam się z nimi wszystkimi, pomimo ich kompletnie różnego wydźwięku. Z jednej strony - "Nie można kochać za nic" – jak piszecie, a z drugiej strony masa opinii, że miłość jest bezwarunkowa i pomimo czegoś. Wszystkie są prawdziwe, kwestia spojrzenia. Postaram się doprecyzować o co mi chodziło, a dzisiejszy wpis będzie wyjątkowo długi.

 

Zacznę od przytoczenia kilku Waszych komentarzy z facebook'a. Było ich dużo i były sensowne, a niektórym mogły umknąć:

 

„Szukasz dziewczyny, która spełnia określone oczekiwania, ma się mieścić w przedziale wiekowym, nie mieć dzieci itd, masz listę jak do sklepu na zakupy, ale Ciebie ma kochać za nic? Podpowiem - robisz to źle, oczekujesz miłości za nic, sam też bądź gotów pokochać za nic, nie za to, ze wysoka, silna, niezależna i z pasją, tylko za to, ze akurat ona.”

 

Jaka lista? Nie porównuj zakupów do wyboru drugiej połówki bo to jest śmieszne. Każdy ma swoje wymagania wobec drugiej osoby i to jest normalne. Wraz z wiekiem człowieka, jego doświadczeniem życiowym wzrastają wymagania, ponieważ wiesz już czego w życiu potrzebujesz. Nikt nie będzie brać "byle kogo" bo po prostu druga osoba tez jest sama. Nie wierzę w to, że Ty szukając/mając kogoś niczego od niego nie wymagałaś. Po co spotykać się z kimś skoro i tak wiesz, że to nie wyjdzie. Właśnie po to są wymagania/oczekiwania.”

 

Nie ma osoby "byle kto", gdy się zakochasz naprawdę, to może osoba ta spełniać wszystkie, większość lub wcale nie spełniać punktów z listy wyobrażenia o niej. Natomiast to o czym piszecie to świadome poszukiwanie drugiej połówki i ewentualne rozkochanie się w jej cechach i w niej samej poprzez poznawanie. Miłość potrafi zakryć wszelkie wady jakie dana osoba posiada i przekuć je w np ujmujące i słodkie cechy czy zachowania. Miłość to przyjaźń przede wszystkim, która po okresie zakochania może przyjść lub nie przychodzi wcale. Listę cech sobie proponuję wyrzucić, bo jeśli spotkasz jedyną, to każda z tych wad występująca razem czy z osobna nie będzie miała znaczenia, aż się ockniesz jak zawsze z ręką w nocniku, tak to działa i to jest fajne.”

 

Żadne listy wam nie będą potrzebne pod jednym ważnym warunkiem. Najpierw musicie kochać siebie. Gdy tak się stanie nie pozwolicie się krzywdzić i wykorzystywać. Bez tego nawet najlepszy zbiór wymarzonych cech partnera nic nie da, ponieważ ludzie, nawet najlepsi, nieświadomie wykorzystują słabości drugiej strony. Robią się nadopiekuńczy, stosują różne techniki agresji i tak dalej i tym podobne.”

 

Tyle Waszych komentarzy, a teraz do rzeczy. Oczywiście, że nie można kochać za absolutnie nic, bo powstaje wtedy coś bezosobowego lub nieokreślonego. Nie możemy pokochać pierwszej lepszej napotkanej osoby na zasadzie związku, bo nic z tego nie wyjdzie. Skojarzyło mi się to z Jackiem Soplicą z „Pana Tadeusza” i poślubieniem pierwszej lepszej napotkanej kobiety. Nie czytałem, ale kojarzę.

 

Nie chodzi o kogoś zupełnie obojętnego, nie stawiającego wymagań, nijakiego. Owe „za nic”, miałem na myśli, nie kochanie za – pieniądze, stanowisko, profity, samochód czy jakiekolwiek chore zależności. Nie podciągajmy jednak do owego „za nic”, tego jaki ktoś jest – osobowości, charakteru, serca. To swego rodzaju przenośnia.

 

Pisaliście parę razy o kochaniu siebie. Prawda, trzeba kochać siebie, a mimo to w ludziach jest tyle autodestrukcji. Nie wiem czy kocham siebie, żeby nie zabrzmiało narcystycznie, ale w każdym razie bardzo lubię siebie i swoje życie.

 

Ostatni wpis o „kochaniu za nic”, połączył się również mimowolnie z tym kogo szukam – dokładniej z zakładką na mojej stronie, w której napisałem kogo właśnie szukam. Pozwolę sobie jeszcze raz zacytować/wkleić cały ten tekst, bo jest dość istotny w kontekście tego, o czym chcę dziś jeszcze napisać:

 

Zacznijmy od tego, że nie szukam koniecznie żony! Moim fetyszem nie są obrączki, biała suknia, welon, podpis na papierku itd. Jest napisane, że żony, bo tak najzgrabniej w jednym słowie to opisać. Równie dobrze szukam kobiety, partnerki, dziewczyny, kogoś na całe życie, a może w końcu i żony.

 

Wszystko, co jest tutaj napisane, należy traktować z pewnym dystansem. Zarówno cechy fizyczne, jak i psychiczne, nie jest żadna z nich warunkiem koniecznym! Jeśli osoba nie posiada jednej czy drugiej cechy, nie znaczy to wcale, że nie będę taką osobą zainteresowany.

 

Zacznijmy zatem od wyglądu zewnętrznego. Lubię kobiety wysokie. Nie sprawiałoby mi to dużego problemu, gdyby była nawet o kilka cm wyższa ode mnie. Zwracam dużą uwagę na twarz, długie włosy, bez znaczenia czy brunetka, czy blondynka. Wysportowana figura, nie otyła, ale i nie zbyt chuda. To jak się porusza, naturalna, zadbana, ale i to jak pachnie i to wcale nie perfumami, tylko po prostu jak pachnie sobą. Palenie papierosów przekreśla właściwie wszystko! Przede wszystkim to musi być owa chemia. Co do wieku, to preferowany 24-33 lata.

 

Nie interesują mnie osoby po rozwodach i z dziećmi. Ja jestem bez żadnego bagażu i takiego bagażu nie umiałbym udźwignąć. Nie umiałbym odnaleźć się w takiej sytuacji. Nie wiem kim miałbym być dla tych dzieci – nowym tatusiem, kolegą, przyjacielem mamusi…?

 

Jeśli natomiast chodzi o cechy psychiczne to lubię, gdy kobieta jest silna, inteligentna, zdecydowana, myśląca, kreatywna, komunikatywna, zorganizowana, mocno stąpająca po ziemi, rozsądna, roztropna, z pasją, która mi czymś imponuje, która umie coś lepiej niż ja, kiedy potrafi coś czego nie umieją wszyscy i nie jest jakąś fajtłapą. Nie boję się tego, wręcz bardzo mnie to pociąga w kobiecie, która coś osiągnęła, do czegoś doszła. Nie twierdzę, że ma to być nie wiadomo co. Nie wiadomo jaka kariera i brak jakiegokolwiek czasu dla siebie lub na cokolwiek. NIE! Najważniejsza jest równowaga pomiędzy tym, aby mieć choćby tylko na utrzymanie się, a czasem wolnym po prostu dla samej siebie. Poza tym fajnie jest, jeśli kobieta lubi zdrowy tryb życia i uprawia sport. Nie lubię flegmatyczek, ale wykluczone tez ADHD. Usłyszałem ostatnio, że szukam kobiety z męskimi cechami. Może coś w tym jest, ale nie do końca, bo wiem, że każda kobieta lubi być po prostu kobietą.

 

Wskazana również odrobina szaleństwa. To ona jest pikanterią naszego życia i czyni je ciekawszym. Na wszystko jest czas i miejsce.

 

Bardzo ważną rzeczą jest komunikacja, ta komunikacja między sobą. Nikt nie jest wszechwiedzący i nie wie się czego druga osoba oczekuje, pragnie. Myślę, że o wszystkim trzeba rozmawiać, czasem nawet o rzeczach oczywistych. Uważam, że partnerzy powinni się dobierać jak najbardziej podobnymi cechami, zainteresowaniami. Ciężko o udany związek, gdzie jedna osoba lubi zbierać grzyby, a druga lubi latać samolotem. Tak, mogą sobie tylko wzajemnie pomachać podczas spędzania swojego wolnego czasu (jak się tylko zobaczą), ale to chyba za mało.

 

Słyszę nieustannie, że jestem wybredny, że szukam nie wiadomo czego itd. Nie, ja po prostu wiem czego chcę i tego szukam. Nie twierdzę, że wszystkie dziewczyny, które spotykam na randkach są do cna złe. Po prostu, jeden lubi czerwone, drugi lubi niebieskie, czy któryś z nich jest zły?

 

Domyślam się, że nie ma kobiety, identycznie takiej jak napisałem wszystko powyżej. Może być taka, która ma jeszcze inne cechy, które mi się spodobają, a jeszcze o tym nie wiem. To tylko odpowiedź na to, kogo ja tak naprawdę szukam.

 

Hmmm, zatem jesteś gdzieś tam? Jeśli tak to się odezwij.”

 

To nie jest żadna checklista, lista życzeń czy lista zakupów do sklepu. Opisuję tu pewien rodzaj osobowości. Jeśli mam jakieś wymagania, to są to rzeczy głównie mentalne i osobowościowe (te, na które mamy wpływ i od nas zależy jak się zachowujemy oraz jacy jesteśmy), a nie materialne lub stricte opisujące jakiś wygląd. Jedyne, co można podciągnąć pod wygląd, niezależny od samej kobiety, to wzrost - „wysoka”. Napisałem tylko, że lubię wysokie kobiety, co jest pojęciem relatywnym. Jeśli kobieta jest niskiego wzrostu, to też żaden problem. Niektóre komentarze sugerują, jakobym chodził z miarką i pierwsze co po „cześć”, to mierzenie i jeśli brakuje choćby jednego centymetra, to odwracam się na pięcie i mówię „pa”. Każdy dopowiada i interpretuje jak chce...

 

Zapytacie: „Ale nie wiesz jakie są wszystkie kobiety?” Wiem. Ale ja nie chcę wszystkich kobiet, mi wystarczy w zupełności tylko jedna. Ja też nie jestem taki, jak wszyscy faceci.

 

Mam przepraszać, wstydzić się albo w ogóle nie pisać, że nie szukam nieogarniętej sierotki lub fajtłapy? Są różne rodzaje osobowości. I dobrze. Trzeba przynajmniej lubić siebie, ewentualnie kochać, o czym pisałem wcześniej. Ja szukam akurat takiej osobowości.

 

Uderz w stół a nożyce się odezwą. Jest masa uwag, że mam wymagania z kosmosu. Dla kogoś, komu taki typ osobowości jest daleki, to faktycznie wymagania z kosmosu, które mogą budzić u niektórych frustracje. Nie wnikam, każdy jest jakiś. Tym niemniej dostałem garstkę wiadomości, że nie mam wcale wygórowanych wymagań, a są one zupełnie normalne.

 

Co do kobiet z dziećmi, którym się nie ułożył związek, to uważam je za bardzo dzielne, chylę przed nimi czoła i jestem dla nich pełen szacunku. Tyle, że jesteśmy na innych etapach życia. To chyba fair, że jasno stawiam sprawę, bez żadnych gierek i owijania w bawełnę.

 

Pozdrawiam przy okazji wszystkich radzących mi – przestań szukać (żony), sama się znajdzie. To, że na blogu piszę prawie tylko o „szukaniu żony”, nie znaczy, że w moim życiu nie dzieją się i nie pochłaniają mojej uwagi również inne rzeczy. Skoro jednak tytuł i tematyka strony jest temu poświęcona, to na ten temat piszę.

 

Kobiety w większości, jak zauważyłem, oddają kwestię swojego związku w ręce przypadku, chwilowych emocji, braku logiki czy dziwnych priorytetów. Potem są tylko standardowe narzekania „jacy to wszyscy faceci (nie wiedzieć czemu, wrzuceni wszyscy do jednego worka) są źli”. Dziś ludzie mają problem z emocjami, stałością w potrzebach, otwarciem się, określeniem się, nazwaniem oraz wyrażeniem tego, czego chcą, i szczerością. Jeśli ktoś wie czego chce, jest w tym stały, umie to nazwać, to jest traktowany jak dziwak z listą życzeń w supermarkecie.

 

 

 

Wyświetleń: 2008 | Dodał: Młody | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 7
7  
Katarzyno, dziękuję bardzo za miłe słowa. Uczymy się całe życie, a tylko głupek i ignorant powie, że umie wszystko i nie musi się już niczego uczyć. Kwestia jeszcze czego się chcemy uczyć :)

6  
Wpadłam tu dosłownie przed chwilą, z ciekawości, co tym razem próbuje nam się sprzedać pod tak chwytliwym tytułem. Ze zdziwieniem póki co stwierdzam, że nic więcej tu nie ma poza szczerością, otwartością, pewnością siebie, męskością. Trochę najpierw mnie zdziwiło, że musisz się tłumaczyć z tego jaki jesteś i że wiesz czego chcesz, ale przecież nie każdy człowiek musi wszystko tak samo rozumieć, w końcu jesteśmy różni. Chyba Cię rozumiem. Przynajmniej dzięki temu jak odpowiadasz i reagujesz, można Cię lepiej poznać. Sporo można się od Ciebie nauczyć, ale z tego co napisałeś nie szukasz uczennicy ;) Podziwiam za pomysł i jego realizację, za odwagę i wierzę, że Ci się uda, wszak osiągasz zawsze to nad czym skrupulatnie pracujesz. Byle by to dobra kobieta była.

Serdecznie,
Katarzyna.

5  
Brawo. Szanuję ludzi, którzy bronią swego zdania, wiedzą co chcą od życia i są bezczelnie pewni siebie:) Życzę pięknej miłości, niespodziewanej i spontanicznej abyś nie miał czasu odhaczyć punktów z checklisty a po prostu odnalazł "cały świat" w Jej oczach. Pzdr !

4  
Witam ;)
Bardzo dobrze, że wiesz czego chcesz od życia bądź związku;)
Dziś mało osób wie czego chce, a jak dostaną to o co prosili, to są zaskoczeni;) i to nie zawsze pozytywnie;)
Zbyt wiele osób godzi się na "byle jaki związek" zamiast zaczekać na kogoś przy kim, mógłby być w pełni szczęśliwy;) i Sobą;)
Już wolę być wolną kobietą, niż z mężczyzną, który widzi tylko moje walory urody, a nie docenia energii życia;) - cieszę się życiem i tym pięknem świata, który mnie otacza;)
Uwielbiam podróże, a zazdrosny mężczyzna chce tylko zamknąć taką kobietę w domu, by swym śmiechem i radością, nie zwracała na siebie uwagi innych...
Życzę Ci powodzenia w poszukiwaniach i taką samą mam nadzieję, że i ja w odpowiednim czasie spotkam, mężczyznę, który doceni te światło, które mam w sobie, zamiast go gasić;)
Pozdrawiam serdecznie;)

3  
Witam
Trafiłam na tą wesołą stronę. Kurcze co za szaleństwo! Niestety nie spełniam niezbędnych kryteriów :P, ale życzę powodzenia! Jak patrzę na wymagania to… będzie ciężko… Nie mówię że się nie da. Każdy ma wady, i każdy ma potencjał, trzeba go tylko zobaczyć. A „miłość” to praca obu stron i dostosowanie wyobrażeń o niej obu stron w jeden spójny wypracowany „twór” (inaczej będzie konflikt) – takie przyziemne podeście mam (każdy ma jakieś swoje). Jak ktoś się lubi i szanuje powinien się sparować i tyle. Miłość iście z filmów to jakaś bajeczka, i tak na końcu zwykle kończy się puszczaniem bąków, dłubaniem w nosie, podcieraniem „tyłka” dzieciom, wąchaniem kupek, roztyciem, zarywaniem nocy, zwiędnięciem obu stron, codziennym życiem, chorobami i takimi innymi „kwiatkami” (tego w filmach miłosnych raczej nie pokazują… są fajne wyjątki, może nie będę się rozwodzić nad nimi). Ale… zawsze można myśleć że znajdzie się kogoś lepszego, gdzieś tam wśród tych 7 miliardów (a na pewno jest ktoś ładniejszy, z lepszą pracą itd…), tylko czas ucieka... A jak się już znajdzie tą wybrankę, to nadal gdzieś będzie ta lepsza. Ironia losu. Owocnych łowów :)!
PS. Nie ma to jak się powymądrzać… a u każdego i tak jest inaczej.

2  
Idealnie Paulo, w samo sedno :)

1  
Kiedyś, gdzieś (czyt. w internecie) widziałam bardzo mądry a jednocześnie taki "zwykły" tekst. Wujek dzisiejszych czasów przyszedł z pomocą i go odnalazł, "Jeśli kogoś kochasz za wygląd, jest to pożądanie. Jeśli kogoś kochasz za inteligencję, jest to podziw. Jeśli kochasz kogoś za pieniądze, jest to chciwość. Jeśli kogoś kochasz i nie wiesz dlaczego, to jest właśnie prawdziwa miłość." I to jest chyba najlepsze ujęcie tego co wydaje mi się chcesz przekazać. Każdy cholera nawet takie dziecko w przedszkolu, oczywiście podczas zabaw i zmyślaniu, ma swoje wyobrażenie o mężu/ żonie. Każdy ma jakieś wyobrażenia na temat swojego przyszłego partnera, to czy one pokryją się z osobą którą pokochamy to już sprawa drugorzędna, sprawa losu, Boga czy kto tam w co sobie wierzy. Nawet idąc na zakupy po "buty" wiemy jakie chcielibyśmy kupić a to czy rzeczywiście w sklepie takie będą czas pokaże, może okazać się, że idziemy po zwykłe płaskie botki i takie chcemy, jesteśmy tego pewni, bo są wygodne, lekkie, itd a kupimy buty na 8 cm obcasie po spodobają nam się, będą dobrze leżeć a to czy będą wygodne i czy będziemy je nosić czy też wstawimy do szafy - to czas pokaże. Wiem te porównanie nie należy może do najlepszych ale tak po prostu jest a takie najprostsze porównania najlepiej pokazują sedno sprawy.

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"