Główna » 2017 » Luty » 20 » Praca nad związkiem.
3:14 PM
Praca nad związkiem.

zwiazekNad związkiem trzeba pracować – to mówią szczególnie ludzie w związkach, ale i single też. Zgadzam się. Choć to pojęcie bardzo szerokie, bo pracować trzeba, ale – jak, kiedy, po co itd.?



Najwięcej czasu związkowi trzeba poświęcić na samym początku. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Kwestia odpowiedniego dobrania partnera – nie uszytego dokładnie na miarę, ale przynajmniej ze świadomością jaka ta osoba ma być i czy jest nam z nią w ogóle po drodze. Jeśli odrobimy dobrze to trudne zadanie domowe to potem jest już z górki. Lepiej iść w przyszłości na kompromis w dwóch czy pięciu kwestiach niż w pięćdziesięciu.



Nie można zaczynać związku na zasadzie – pewnie nie znajdę nikogo lepszego i godzić się na bylejakość. Swego czasu furorę na moim fanpagu zrobił cytat – nie jedz brudnej kanapki z podłogi, ale poczekaj na smaczny obiad. Bycie z kimś, żeby tylko z kimś być, kogoś mieć – to bardzo krótkowzroczne spojrzenie i pakowanie się w toksyczny związek nie prowadzący do niczego. Nie bądź z tym, z kim możesz żyć – bądź z tym, bez kogo nie możesz żyć.



Zdaję sobie sprawę i w sumie wiem to jak mało kto, że w dzisiejszych czasach trudno o kogoś wolnego i sensownego. Zarówno o sensowną kobietę, ale i z opowiadań wiem, że może jeszcze trudniej o sensownego faceta. Taki świat, tacy ludzie, takie czasy.



Dostałem wiele wiadomości i komentarzy nt. mojej zakładki – "Kogo szukam", że traktuję to jak kupno produktu w sklepie... Po pierwsze co by było, gdybym nie napisał nic na ten temat? Trzeba wiedzieć kogo/czego się chce! A po drugie w przedostatnim akapicie napisałem, iż domyślam się, że nie ma kobiety, identycznej jak opisałem. Może być taka, która ma jeszcze inne cechy, które mi się spodobają, a jeszcze o tym nie wiem.



Pomimo, jak to wielu mi zarzuca, iż stworzyłem oczekiwania jak na zakupy w supermarkecie, uważam, że wybór partnera dzieje się gdzieś podświadomie, mimowolnie. Mamy jakieś wytyczne wobec partnera - czego chcemy i ich się trzymamy, ale ostateczny wybór to mieszanka oczekiwań, emocji, spojrzenia w oczy, odczuć i jakiegoś pozytywnego niepokoju. Czynniki niezbędne do sukcesu moim zdaniem – to dobra komunikacja, zrozumienie, wspólne zainteresowania i chemia.



Reasumując, żeby nie zrozumiał ktoś, że przeczę sam sobie. Wiedzieć czego się chce, to pierwsza część składowa, a to jak na kogoś reagujemy to druga, też niezbędna. Trzeba wiedzieć i to kategorycznie – kogo się szuka, czego się chce, czego nie, czego się potrzebuje i czego oczekuje.



A Ty, wiesz czego chcesz od partnera?




Wyświetleń: 3139 | Dodał: Młody | Rating: 4.0/1
Liczba wszystkich komentarzy: 8
8  
Zgadzam się. Dodałabym do tego, że ważne są podobne poglądy.

7  
Może coś lubisz, ale jeszcze nie wiesz, że to lubisz, bo nigdy tego nie próbowałeś
Spróbuj a się dowiesz

6  
Wszystko, co cenne na tym świecie, przychodzi nam okupić cieżką pracą ;) Ale napewno to się opłaca!!!
Kiedy kolejny wpis? Znalazłam tego bloga i bez tchu - a przyy kawie - połknęłam go w całości :) I nie mogę doczekać się następnej, pobudzającej dawki :)
POZDRAWIAM :)

5  
Czy wiem? Tak wiem, moja "chciejlista" nie jest szczegółowa, ale są pewne kwestie dla mnie kluczowe, a określenie ich wydaje mi się niezwykle istotne - jednak staram się w nich nie zamykać. Pamiętać, że istnieje pewien margines błędu i pozwolić by życie weryfikowało moje opinie - przecież każdy się zmienia, a co za tym idzie także nasze priorytety mogą się przeformułowywać.
Bez świadomości do czego się dąży idzie się bez celu i po omacku. Po co? Owszem, są momenty kiedy to jest fajne i pożądane jak np. pozwolenie sobie na zgubienie się w obcym mieście daje szansę na odkrycie ciekawych miejsc, których nie poznalibyśmy skupiając się wyłącznie na utartych ścieżkach. Jednak szukanie w ten sposób osoby "na życie"? Nie sądzę.
Tragiczne wydaje mi się odkrycie, że po dotarciu na szczyt drabiny (ślub, wspólne mieszkanie czy inny moment, który uważamy za kluczowy w tej kwestii), zainwestowaniu mnóstwa czasu, emocji, uczuć, okazuje się, że była ona przystawiona do złej ściany.

4  
Dużo o oczekiwaniach wobec drugiej osoby a nic o tym, co chciałoby się dać od siebie. Rozumiem to, bo pewnie też kiedy myślę o "związku idealnym" to skupiam się na tym, jaki ten ktoś ma być, jak ma być...
Ale bez tego drugiego, bez dawania od siebie, nie ma mowy o miłości (serdecznie Ci jej życzę!) :)

pozdrawiam!

3  
"Nie bądź z tym, z kim możesz żyć – bądź z tym, bez kogo nie możesz żyć." Zgadzam się :)

"Mamy jakieś wytyczne wobec partnera - czego chcemy i ich się trzymamy, ale ostateczny wybór to mieszanka oczekiwań, emocji, spojrzenia w oczy, odczuć i jakiegoś pozytywnego niepokoju." Tak własnie jest, lepiej bym tego nie ujęła.

Jestem tu pierwszy raz, trafiłam z fb, ale myślę, że jakiś tekst jeszcze tu przeczytam.

2  
Tak, wiem czego oczekuję od partnera. Przede wszystkim zwracam uwagę na charakter drugiej osoby, na to jakim jest człowiekiem, bowiem do urody się, a do głupoty nigdy. Dlatego tutaj zgadzam się z Beatą, że wygląd jest sprawą drugorzędną, ponieważ również mam kolegów, którzy fizycznie mnie nie pociągają, ale są tak wspaniałymi ludźmi, że nie zawahałabym się stworzyć związek z taką osobą. Poza tym zgodzę się również z Tobą, że idealny związek stworzy się z osobą, bez której nie wyobrażamy sobie życia. Właśnie przez to uczucie, nie potrafię gniewać się na drugiego, bliskiego mi człowieka. Kiedy mam ochotę "wybuchnąć" w gniewie, przypominam sobie, że bez tej osoby moje życie byłoby puste, nie byłabym kompletna - część mnie by umarła i uspokajam się wewnętrzne, spokojnie rozmawiam.

1  
Myślę, że „wymagania” odnośnie wyglądu czy pożądanych cech tej drugiej połowy mogą być bardzo mylące. Bo może się okazać, że spotkasz właśnie taką „idealną” ale jednak gdzieś zabraknie tego czegoś…..okaże się, że jednak to nie to…..
„Wiedzieć czego się chce, to pierwsza część składowa, a to jak na kogoś reagujemy to druga, też niezbędna” – opisane idealnie ale bardziej bym powiedziała, że z naciskiem na to drugie.
Sama wiem po sobie, że czasami poznawałam kogoś całkiem zwyczajnego – kogoś na kogo nie zwróciłabym uwagi na pierwszy rzut oka a przy bliższym poznaniu okazywało się, że uwielbiam tą osobę, że budzi we mnie pozytywne emocje i choć wizualnie baaardzo średnio mi się podoba to właśnie ze względu na to jaki był i jak na niego reagowałam mogłabym się związać z taką osobą.

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"