Główna » 2017 » Styczeń » 23 » Rozbieraj się...
12:29 PM
Rozbieraj się...

saunaJedna dziewczyna opowiadała mi o swojej randce. Zaraz na jej początku, facet powiedział do niej – i tak będziesz dziś przy mnie rozebrana. Tak pewny swego facet z jasno określonym celem? I tak, i nie – zaplanował randkę w... saunie.



Zima za oknem trwa w najlepsze. Każdy skrawek ciepła jest na wagę złota. Gdzie jest cieplej jak nie w saunie? Miejsce tak pożądane, bo i przyjemne, i dobrze działa na zdrowie. Sam bardzo często korzystam, zatem nasunęło mi się kilka kwestii do przemyśleń.



Jak wiemy, w większości saun obowiązuje tzw. strefa zero, czyli strefa kompletniej nagości. Wchodzi się tylko w ręczniku i na nim się siada/kładzie. Dlaczego większość polskich kobiet to wręcz frustruje i mówią pójściu do sauny stanowcze „nie”? „Nie będą mnie oglądać obcy faceci” - tak brzmi większość tłumaczeń. Fakt, patrząc z drugiej strony, bywają panowie, którzy chodzą do sauny tylko „pooglądać”. Nie bardzo rozumiem co? Nie widzieli nigdy „gołej baby”? Nie zarzucając nic oczywiście paniom z którejkolwiek sauny. Jak panowie chcą „pooglądać” to mają przecież „świerszczyki”, które mogą zobaczyć na spokojnie w zaciszu domowym, nie mówiąc o całym morzu tej tematyki w internecie. Powiecie, że tak, ale na żywo to co innego. No cóż, zależy co kto lubi...



Ja, idąc do sauny, idę tam przede wszystkim się wypocić. Nikogo nie oglądam i nie interesuje mnie czy jestem tam sam, czy jest wokół mnie dziesięciu facetów, czy dziesięć kobiet odkrytych, czy przykrytych ręcznikami. Słabo trochę z tymi panami, którzy na nagą kobietę mogą popatrzeć tylko w saunie.



Rozbieraj się - i wchodź do sauny. Z wielu względów do sauny wchodzi się bez stroju – ze względów higienicznych, skóra lepiej oddycha i nie tworzą się krosty, ze stroju nie wydzielają się różne dziwne zapachy, strojem można się poparzyć. Pytam jeszcze raz, dlaczego zatem większość polskich kobiet ma taką awersję do wejścia nago do sauny? Tak, polskich, bo będąc niejednokrotnie w saunie za granicą, w obiekcie (hotelu, termach) jest dużo Polek, a w saunie żadna z kobiet nie mówi po polsku. Polska pruderyjność i mentalność – co ludzie powiedzą?



A czy sauna to dobre miejsce na randkę? Powiedziałbym raczej, że dość ciekawe... I wbrew pozorom nie jest ono atrakcyjne tylko dla panów. Spotkałem raz kobietę, która przeraźliwie narzekała, że kilku jej ostatnich facetów miało strasznie małe rozmiary. Zacytuję ją nawet dokładnie, że z jednym to musiała użyć trzech palców, bo z dwóch to wypadał. Koniec cytatu. Rozumiem, wierzę, zdarza się. Dlaczego więc to kobieta nie może sama zaproponować – wybierzmy się na pierwszą randkę do sauny. Będzie miała pełną jasność, jeśli jest to na tyle istotna kwestia. Pamiętam, że już wtedy jej to doradziłem.



Bywają panie, których na oczy jeszcze nie widziałem, a wypisują do mnie, że marzą o dwudziestu centymetrach... Nie ma zatem lepszego miejsca na dyskretne sprawdzenie tego niż sauna. I wcale nie trzeba iść z facetem do łóżka, ani zadawać niezręcznych pytań, żeby sprawdzić czy on do czegoś się nadaje i będzie zadowalający.

Wyświetleń: 5698 | Dodał: Młody | Rating: 5.0/2
Liczba wszystkich komentarzy: 191 2 »
19  
Anka, z ust mi to wyjęłaś :)

18  
A czy musi się w ogóle odnosić? Autor nie podaję żadnych konkretnych personaliów, ba, rzadko padają nawet jakiekolwiek imiona ;) I gdyby nie kobiety takie jak Pani Żołnierz, która swoim zaangażowaniem w historię tak naprawdę zaprzecza samej sobie, nikt nie mógłby powiązać bohaterek z prawdziwymi osobami :) I apeluję, dziewczyny, wyluzujmy trochę :)

17  
Dziękujcie Pani Żołnierz, że zaszczyciła ten blog komentarzami, dzięki niej nie wieje nudą i utartymi ścieżkami nie płynie ta historia. A propos, wiele kobiet nie ma bladego pojęcia, że o nich piszesz, jak się do tego odniesiesz?

16  
Szanowny Marcinie,
Historia jest kompletna dzięki komentarzom Pani Żołnierz i potwierdza Twoją teorię dot. Polki w saunie ;) Gratuluję skuteczności

15  
Wiecie co Kochani. Myślę, że nie ma sensu dalej ciągnąć tego wątku. Marcinie jeśli czujesz potrzebę lub odwrotnie, to wyjasnijcie sobie w prywatnych wiadomościach. Te argumenty nie wnoszą nic konstruktywnego ani merytorycznego do powyższego wpisu. To są Wasze prywatne sprawy a czyta się je słabo. Pozdrawiam Basia

14  
Brać popkorn czy nie? Może trochę kiślu, dziewczęta? :D

13  
Potrafisz chyba czytać nie tyle ze zrozumieniem, co między wierszami a resztę sobie dopowiedzieć :)

12  
Jakoś niespecjalnie przeszkadza mi mój brak dystansu :) przynajmniej umiem czytać ze zrozumieniem.

11  
Droga Soldiergirl... Przesadzasz, nikt z czytających tego bloga nie skojarzył tego wpisu z Tobą... Dopóki sama nas o tym nie poinformowałaś.... Poza tym nie widzę, w tym wpisie nic złego. Znam Marcina i gdyby jakąś moją historię opisał w ten sposób, nie pogniewałabym się, bo nie ma o co... Sama się właśnie na niej porządnie uśmiałam.... Jak już koniecznie chcesz się o coś boczyć, czy wylewać frustrację, to zdecydowanie więcej powodów miałabyś przy pierwszym wpisie.... Pozdrawiam Was i życzę więcej dystansu

10  
Anno,

chodzi mi o zwykłą ludzką przyzwoitość.
Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam w zwyczaju opowiadać wszystkim dookoła o tym, co powiedzieli mi inni ludzie, nawet nie używając ich imion. Pewne rzeczy wypada po prostu zostawić dla siebie :)
Widocznie jest to kolejny wyznacznik naszych czasów, że wszystko musi zostać przekazane danej, ze wszystkiego "fajnie" jest zrobić tanią sensację lub temat do gównoburzy.
Ciekawi mnie tylko, czy nadal miałabyś takie samo zdanie, gdyby sytuacja dotyczyła Ciebie :)

1-10 11-19
Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"