Główna » 2017 » Czerwiec » 5 » Uważaj, na co się piszesz...
12:10 PM
Uważaj, na co się piszesz...

Lekarka Poznałem na jednym z portali kobietę. Wspominała mailowo, że jest mocno zawalona pracą i chce wyrwać się na jeden dzień nad morze. Była więc okazja do spotkania się, gdyż i ja w tym czasie byłem nad morzem. Oprócz tego, w pierwszych wiadomościach pisała, że jest panną, a zawodowo pracuje jako lekarz specjalista.

Doszło w sumie w niedługim czasie do spotkania. Na samym spotkaniu, już po kilku minutach, zaczęła dość konkretną rozmowę. Mianowicie, że nie jest jednak panną, ale rozwódką – (nie)małe kłamstwo, ale cóż – takie czasy, tacy ludzie... Małżeństwo, co prawda byłe, ale jak się okaże, wywiera dalej duży wpływ na jej życie.

Opowiadała dalej. Byłem nawet odrobinę zaskoczony, że właściwie po kilku minutach od spotkania się, zaczęła mówić o tak osobistych rzeczach.

Byli szczęśliwym małżeństwem. Ona pracowała normalnie, tzn jakieś minimum, które jest konieczne. Mąż prowadził własną firmę. Ona wzięła spory kredyt pracowniczy, tzn taki, który bierze tylko jedna osoba, a nie małżeństwo. Kredyt został przeznaczony w całości na rozwój firmy męża.

Nie dopytywałem dokładnie co się stało, a raczej jakie były powody, ale ich małżeństwo się rozpadło. Celowo, niecelowo, z czyjej winy? Nie wiem.

Pieniądze z kredytu zostały w firmie męża, z której zostały „jakoś” wyprowadzone. Kobieta została z kredytem. Widać było, że kwestia ta ciąży jej nie tylko finansowo, ale i psychicznie. Twierdziła, że ma jeszcze kilka lat spłacania. To tłumaczyłoby jej obecny ogrom pracy ponad plan.

Pytałem, czy nie zapalało jej się jakieś czerwone światełko, gdy sprawy zaczęły przybierać dość specyficzny bieg – zobowiązania tylko po jej stronie, a korzyści tylko po stronie męża. Jej odpowiedź była całkiem słuszna – podkreśliła, że w małżeństwie, gdy jest się razem i jest wszystko w porządku, nie zwraca się uwagi na takie rzeczy. Prawda, trudno nie zgodzić się tutaj z jej argumentami.

Zeszliśmy w końcu z tego tematu, ale dało się wyczuć, że rytm prawie całego obecnego jej życia, podporządkowany jest tej kwestii.

Spotkanie nie trwało w sumie długo, bo było widać jak potężnie jest zmęczona. Pomimo iż odezwałem się do niej ponownie kilka dni później, odpisała, że ona nie chce więcej się już spotkać. Nie twierdzę, że zaiskrzyło z mojej strony, ale chętnie spotkałbym się z nią ponownie choćby na stopie koleżeńskiej i gdy byłaby odrobinę wypoczęta. Uszanowałem jej decyzję.

Nie miesza się uczuć z pracą lub finansami – o tym już raz pisałem. A z drugiej strony, to trzeba mieć tupet... Bez owego kredytu firma pewnie by przetrwała, nie wiadomo czy przetrwałoby małżeństwo. Chciwość to bardzo zła cecha, a w dodatku kosztem innych ludzi to już coś okropnego.

Miłość miłością, małżeństwo małżeństwem, ale jeśli coś zaczyna być odrobinę podejrzane i szyte grubymi nićmi, to każdemu powinna się zapalić czerwona lampka i trzeba uważać co się podpisuje. Bądź Polaku mądry przed szkodą i ucz się na cudzych błędach.

 

div>
Wyświetleń: 3638 | Dodał: Młody | Rating: 5.0/1
Liczba wszystkich komentarzy: 8
8  
Dobrze, że się nigdy nie poznamy. Bycie opisanym w internetach jest bardzo miłe. Powodzenia w szukaniu żony!

7  
Jak to mówią, miłość jest ślepa...ale jeśli naprawdę by ją kochał, to nie pozwoliłby na to, aby brała na siebie kredyt dla niego. Jaki facet tak robi? Jakieś to mało męskie, nawet w małżeństwie.

6  
Ciężko jest być mądrym przed szkodą... Czasem trzeba dostać kopniaka aby się otrząsnąć! I wyciągnąć wnioski na przyszłość.

5  
Na poczatku wydales mi sie interesujacy, intrygujacy nawet. Jednak twoje wyobrazenie idealnej kobiety jest mocno oderwane od rzeczywistosci. Nie dziwie sie, nie masz zbyt wiele kontaktu z prawdziwymi kobietami, a te ktore na krotko spotykasz, starasz sie dopasowac jak puzzle do swoich marzen. Slodko jest byc 40-letnim marzycielem, ale silne kobiety nie szukaja Piotrusia Pana. One tez maja wymagania i to wysokie. Pozdrawiam mimo wszystko.

4  
Takich mężów jest wielu, i żon takich też nie brakuje... przypominają sobie o drugiej połowie kiedy potrzebne są pieniądze, a kiedy coś dać trzeba od siebie, bywa o wiele gorzej.

3  
Z jednej strony szkoda mi kobiety - trafiła na drania. Z drugiej sama jest sobie winna. Wzięcie kredytu jak i małżeństwo powinno być przemyślane dwadzieścia razy, wszak to decyzja na lata. Albo razem, albo niet. Z trzeciej – łatwo mi pisać i oceniać…
Napisałam wcześniej o dzieciach – chyba za dużo widziałam, żeby wierzyć w stereotyp Matki Polki, zdolnej - dla dziecka - do poświęceń. Lepiej dla tej kobiety, że jest sama.

2  
Nie. Nie mieli dzieci.

1  
Dobrze, że nie mieli dzieci, a przynajmniej nie wspomniałeś o tym.

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"