Główna » 2018 » Październik » 10 » Wszyscy mężczyźni są tacy sami?
12:50 PM
Wszyscy mężczyźni są tacy sami?

OczyZwiązki bywają różne - mniej lub bardziej udane, szczęśliwe, okropne... Brakłoby przymiotników, aby opisać każdy związek. Jedne trwają do grobowej deski, inne się rozpadają. Po tych rozpadniętych jest smutek/ból/zawód, ale czasem i ulga.

Zdarza mi się rozmawiać z kobietami o ich byłych związkach. Zaczynam rozmowę z nowo poznaną kobietą, przez internet/telefon/na żywo, i widzę lekkie naładowanie z jej strony. Dopytuję o co chodzi. Odpowiedzi są podobne – wszyscy faceci są tacy sami, nie chcę już żadnych związków, chcę być singielką, tak mi najlepiej i kropka. Zaskoczę Was – nie wszyscy są tacy sami – facetów na świecie jest około 3,5 miliarda. Oczywiście wielu facetów ma podobne zachowania, można znaleźć podobne cechy/reakcje, ale na pewno nie wszyscy są tacy sami! Istnieje mnóstwo powiedzeń opisujących to zjawisko, jak choćby – nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, nie każdemu psu Burek.

Cygan zawinił, a kowala powiesili – dlaczego obarczać kogoś grzechami innych osób? I to czasem już tak na „dzień dobry”, z góry jest to już przesądzone - wszyscy są winni tylko nie „ja”. To niewłaściwe i niegrzeczne.

Dlaczego kobiety zawsze o nieudany związek obwiniają cały męski gatunek, a nigdy własną naiwność? Masz oczy to patrz, masz uszy to słuchaj, masz rozum to myśl. Odrobiny zdrowego rozsądku nigdy za mało, a z drugiej strony - nie warto nadmiernie przymykać oko, za wszelką cenę kogoś tłumaczyć, dawać n-tą szansę na zmianę i wierzyć, że w końcu „on” się zmieni.

Potem, całymi miesiącami „odchorowywując”, to nie one są winne – pomimo że w czasie feralnych związków, wszyscy dookoła mówili, wróble na każdym drzewie ćwierkały, a znaki na niebie i ziemi wskazywały, że z tym facetem/związkiem jest coś nie tak! To kobiecy charakter/upór/nastawienie?

Pytam jeszcze raz – skąd u kobiet, zawiedzionych jednym związkiem, przekonanie, że wszyscy faceci są tacy sami? Czyż nie lepiej, jeśli zawiedzie nas jedna osoba, znaleźć inną, właściwą, spełniającą nasze oczekiwania? Czy jak wybierzesz się na kolację do restauracji i kucharz ją zepsuje, nie spełni Twoich oczekiwań, to już nigdy nie wybierzesz się na żadną kolację? Nie, wystarczy zmienić tylko restaurację i kucharza.

Jeśli uważasz, że wszyscy mężczyźni są tacy sami, robisz taką opinią największą krzywdę samej sobie. Dlatego, że wmawiasz sobie nieprawdę i budujesz sobie krzywy obraz rzeczywistości. Chwilowe emocje mogą boleć, to jasna sprawa, ale trzeba z nich jak najprędzej wyjść.

Daleki jest od bronienia mężczyzn – żeby była jasność – a przynajmniej ich licznych przypadków, o których słuchając włos jeży się na głowie. Kompletnie jednak nie rozumiem, po co zaczynać i pakować się w relację, jak również potem w jej trakcie, w coś, co jest i tak skazane na porażkę/cierpienie/przykrości? To tylko układanie cegieł do budowli, która i tak się zawali, tylko im więcej tych cegieł, to większy będzie huk/skutki/ból.

Mam świadomość, że bezpośrednie przeskakiwanie z jednego związku w drugi, nie jest najlepszym pomysłem. Muszą opaść emocje/wspomnienia, musi uspokoić się głowa. Nie trzeba mieć jednak w sobie aż tyle bojowości, ile widzę w niektórych kobietach.

Dla mnie jakkolwiek i kiedykolwiek, każdy mężczyzna i każda kobieta są zawsze inni.

 

 

 

Wyświetleń: 2456 | Dodał: Młody | Rating: 1.0/2
Liczba wszystkich komentarzy: 2
0 Spam
2 Klara   [Wpis]
A ja mam pytanie skierowane do Ciebie jako mężczyzny (może małej próbki badanej, ale zawsze jakiejś) jak to jest z waszego pkt widzeniu, gdy to wy jesteście na miejscu tych kobiet, które tak feralnie trafiły. Jak reagujecie gdy kochacie a jednak okazuje się, że źle wybraną? Ile mężczyznom zabiera to czasu, by zapomnieć o ukochanej?
Pozdrawiam!

0 Spam
1 Ofelia   [Wpis]
Nie wszyscy mężczyźni są tacy sami, nie wszystkie kobiety są takie same. Tak - nie każdy to skunks, nie każda to ścierka. Ba! Jesteśmy tak różni, jak to możliwe, rzekłabym! ;)
Problem (obu stron - męskiej, i żeńskiej) polega na problemach z... sobą samym. Facet/babka dają się źle traktować, wierzą w kłamstwa, nie wyciągają wniosków... Cóż - ich decyzje, ich wybory. A co za tym idzie - konsekwencje.
I jeszcze jedno - zjawisko nie dotyczy kobiet czy mężczyzn. To osobniki dojrzałe. Zjawisko dotyczy mentalnych dziewczynek i chłopców, którzy za szybko dowód dostali i nie dorośli do niego. Ergo - ludzi niedojrzałych, czyli nieodpowiedzialnych.
PS Pomyślałabym na Twoim miejscu, czy aby nie czas zmienić schemat zachowań, bo chyba świadomie wybierasz "dziewczynki". ;)

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"