Główna » 2018 » Styczeń » 22 » Zaskoczył mnie jej telefon.
4:08 PM
Zaskoczył mnie jej telefon.

OczyUdałem się na randkę pociągiem. Szybko, sprawnie, ekologicznie. Wysiadam z pociągu i dzwonię do kobiety z którą się umówiłem – w którym kierunku mam się udać. Okazało się, że czekała już nieopodal na peronie. Odnaleźliśmy się z telefonami w ręce. Zobaczyłem jej telefon (aparat) i nieco się zdziwiłem. Telefon klawiszowy, mający dobrze z 15 lat, w dodatku z mocno potrzaskanym wyświetlaczem. Zdziwicie się, ale pierwsza reakcja w mojej głowie była pozytywna. Jest w dzisiejszych czasach ktoś, kto nie ma obsesji na punkcie najnowszego lub prawie nowego macanego „cudeńka”, którym dumnie może pomachać? Odebrałem to również, że trzeba mieć mocny charakter i dużo dystansu, żeby pokazać się z „takim” telefonem – że nie będzie się wyśmianym/skrytykowanym/odrzuconym. W każdym razie jak dla mnie plus za telefon!



To nie koniec zaskakującej randki... Mając na uwadze deszczową pogodę, ustaliliśmy dzień wcześniej, że wybierzemy się na basen. Była to nawet bardziej jej propozycja, na którą chętnie przystałem. Po szybkiej kawie na dworcu udaliśmy się na basen. Zauważyłem, że kobieta jest bardzo zorganizowana – niezmiernie mnie to zaskoczyło – nawet bardziej zorganizowana niż ja... Naprawdę coś niespotykanego. Po kilku chwilach odniosłem wrażenie, że to nawet jakieś przesadne zorganizowanie. Przy basenowych kasach, znała na pamięć wszystkie cenniki i czasy pobytu.



Spędzając czas na basenie, widziałem, że bardzo dobrze pływa. Lepiej ode mnie. Spodobało mi się to. Jak pisałem nieraz, nie mam problemu, gdy kobieta robi coś lepiej ode mnie. Wręcz imponuje mi to.



Po wodnej uczcie, wybraliśmy się na stare miasto coś zjeść. Pierwsze co, to jeszcze przed wejściem do restauracji sprawdzała ceny – nie mogło być zbyt drogo – nie było łatwo wybrać z nią jakiś lokal.



Po pierwszym spotkaniu i dość sprzecznych sygnałach na jej temat pozostaliśmy w kontakcie. To może zbyt dużo powiedziane – pozostaliśmy w kontakcie. Kontakt smsowy był prawie żaden, a jeśli mieliśmy porozmawiać przez telefon, to puszczała mi sygnał i miałem oddzwonić. To dało do zrozumienia, że koszty u niej biorą górę. Tak na marginesie – zawodowo – pracowała i miała bardzo dobry zawód, zatem sytuacja chyba nie zmuszała jej do aż takich oszczędności.



Spotkaliśmy się ponownie i kolejne spotkanie dało mi jasno do zrozumienia, że przesadna oszczędność to jej atrybut. Moim zdaniem, trochę trudno z taką kobietą coś planować i żyć.



Są rzeczy, szczególnie te podstawowego/codziennego użytku, na których nie ma sensu oszczędzać, bo muszą być praktyczne i użyteczne. Najważniejsza jest nie metka/znaczek/przepłacanie, ale użyteczność i cena do jakości.



Wszystko ułożyło się w jakąś całość. Telefon ma 15 lat, bo po co kupować nowy? Smsów nie pisze (na tym potrzaskanym wyświetlaczu chyba ich nawet nie widać) i nie dzwoni pierwsza, bo to koszty. Uważam, że również należę do osób oszczędnych, ale nie do przesady.



Coś jednak pozytywnego, co zapamiętałem ze znajomości z tą kobietą, to pierwsze spotkanie i randka na basenie. Myślę, że o wiele ciekawsza randka, to taka, na której coś można wspólnie zrobić. Choćby iść na basen. Poznajemy wtedy ludzi i widzimy jak się zachowują w różnych sytuacjach, jak reagują na inne rzeczy niż tylko siedzenie przy stoliku i picie kawy czy spożywanie posiłku. Jeśli będziecie mieli okazję to namawiam Was, spróbujcie nieco innej randki niż stolikowo – kafejkowa.





Wyświetleń: 1879 | Dodał: Młody | Rating: 4.0/2
Liczba wszystkich komentarzy: 1
1  
Trzymam za Pana kciuki ,może nie ma ludzi idealnych,ale też kto szuka ten znajdzie,powodzenia życzę z całego serca

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"