Główna » 2017 » Lipiec » 26 » Zguba się znalazła.
1:22 PM
Zguba się znalazła.

Śpieszę wyjaśnić, że dziewczyna z ostatniego wpisu się odezwała. Po tygodniu czasu! Odzew (sms) był bardzo lakoniczny. „Mam problemy, nie chcę o tym gadać, nie było mnie pod telefonem, bo go wywaliłam. Przepraszam.”



Zapytałem, co się stało, czy coś ze zdrowiem i czy mogę zadzwonić. Odpowiedziała, że nic ze zdrowiem i że nie chce dziś rozmawiać. I znów nastało kilkudniowe milczenie.



Przyznam, że sprawa wciągnęła mnie swą zagadkowością. Nie w sensie pozytywnym, że lubię kobiety, które są tajemnicze, bo nie lubię, tylko po prostu – o co tam chodzi? Telefon wywaliła, ale jednak po niego wróciła... Jej obraz w moich oczach wówczas to – tchórz, osoba nie fair, nieodpowiedzialna, dziwna, a wręcz podejrzana, która coś kręci. Kompletne przeciwieństwo tej, którą spotkałem.



Pomyślałem wtedy - najważniejsze jest to, że nie leży w szpitalu pod żadnym respiratorem, bo i to można było zakładać. Teraz moje typy to były/obecny/nowy facet albo jakieś problemy z prawem. Wtedy faktycznie lepiej porzucić telefon, ograniczyć kontakty i nie przyznawać się do niczego.



Moja ciekawość sięgała zenitu i zacząłem dalej „wiercić dziurę w brzuchu”. Nie było to łatwe zadanie, ale jednak po następnych kilku dniach w końcu się odezwała, ba, udało mi się nawet z nią porozmawiać przez telefon. Kompletnie inny głos, kompletnie inna osoba niż ta, spotkana przeze mnie osobiście wcześniej.



Co się okazało – dowiedziała się, że ma długi, w które wciągnął ją były partner. Wzięli razem kredyt i on przestał go spłacać. Gdy się o tym dowiedziała, w owy feralny dzień, przestała się do mnie odzywać. Co ma piernik do wiatraka? Jakbym to ja wciągnął ją w te długi albo miał z tym cokolwiek wspólnego. Można było mi o tym napisać, choćby zdawkowo, w ten sam lub następny dzień.



Kwota nie była jakaś niebotyczna. Wyszło chyba to, co ma dla niej znaczenie, jej hierarchia. Jest to oczywiście jakiś problem, ale czy taki, aby rzucić wszystko inne i wszystkich w zupełny niebyt? Ciekawe jak by zareagowała, gdyby, czego jej nie życzę, spotkały ją większe problemy.



Odwołam się tu do jednego z moich niedawnych wpisów "Uważaj na co się piszesz" bo sprawa jest niemal identyczna.



Przy okazji apeluję. Drogie Panie, uważajcie co podpisujecie. Jeśli już bierzecie kredyt, to czy idzie on na zabawki/konto „ukochanego”? Kredyt się bierze łatwo i szybko, ale spłaca długo i boleśnie.



Ta cała historia i tak nie mieści mi się w głowie, bo ani bym tak nie zrobił w jedną ani w drugą stronę – ani nie wpędziłbym kogoś w takie długi, ani nie brał na kogoś kredytu. Zupełnie na marginesie to trzeba mieć tupet... Z tego co widzę, to kobiety mają zdecydowanie gorzej od facetów. Tyle, że nie trzeba od razu z kimś być, wiązać się, a tym bardziej czegoś podpisywać. Uważajcie z kim się wiążecie i co podpisujecie!





 
Wyświetleń: 2375 | Dodał: Młody | Rating: 3.0/2
Liczba wszystkich komentarzy: 8
8  
Każdemu się może przytrafić sytuacja, która go przerasta i to normalne, że może nie mieć wtedy ochoty na randkowanie i swobodne flirtowanie z nieznajomym. Może i powinna odpowiedzieć na twoje sms'y wcześniej, ale z drugiej strony - bez urazy - jesteś dla niej tylko facetem, z którym spędziła jeden miły wieczór, a nie wieloletnim przyjacielem, któremu się będzie zwierzać z problemów czy prosić o pomoc...
Daj jej drugą szansę i sam się przekonasz, czy to był po prostu niefortunny zbieg okoliczności czy dowód na to że to jednak nie Ona...

7  
A mi się wydaje, że ten problem był taką kropką nad "i". Wszystkie te problemy, które miała i które jej doszły przerosły ją. Miała po prostu wszystkiego dość i chciała się na jakiś czas "wyłączyć". Jasne, że ty nie jesteś niczemu winien ale trafiłeś a właściwie oboje trafiliście na taki a nie inny czas. Podejrzewam, że chciała uciec od wszystkiego a telefon, w momencie gdy dzwoniłeś lub przysłałeś sms-a, usłyszał z jej ust coś w stylu "Ty też daj mi spokój". Tobie po prostu dostało się w gratisie. Proponuje po prostu i aż "być", dzwonić/pisać, przekonywać/utwierdzać w słowach "jestem jak by co zawsze możemy pogadać i to nie o problemach ale o pogodzie/zainteresowaniach itd." Może ślubu z tego nie będzie ale jak to powiedziałeś człowiek jest najważniejszy.

6  
Ano, masz trochę racji, ale w większości nie. Oczywiście jest to dla niej jakiś problem, ale! Po pierwsze czy ja jestem ich winien albo mam z nimi cokolwiek wspólnego? NIE. Po drugie, ktoś pisze, dzwoni, martwi się, czy cokolwiek się nie stało, a ona to zlewa i przez tydzień nie odpisuje nic? Myślę, że ludzie, są ważniejsi od czegokolwiek. Po trzecie, oczywiście, że zaoferowałem jej pomoc, wszystko jestem w stanie zrozumieć i wcale nie uważam jej za mniej atrakcyjną z kredytem. Z jej zachowaniem to już co innego.

5  
Hmm a nie mówiłam, że to przez problemy osobiste? Sporo osób tak postępuje. Sama się zetknęłam z tym u faceta w wieku 37 lat. Tak samo też postąpił mój kolega lat 24 i ja sama gdy coś poważnego się nie udało. Zachowanie wcale nie jest takie rzadkie. Owszem nie jest ono miłe ani dojrzałe, ale zwykle w takich chwilach rządzą nami emocje i wewnętrzne rozczarowania a to nie sprzyja podejmowaniu słusznych decyzji.
Wcale się dziewczynie nie dziwie. Pewnie pomyślała, że z takimi problemami nie będziesz jej chciał i wolała się zaszyć. Wszyscy jesteśmy ludźmi i ulegamy emocjom i złym decyzjom. Trudno w takich momentach o wybory logiczne nie jesteśmy przecież komputerem!
Jak wg możesz oczekiwać, że będzie w takim samym super nastroju jak na spotkaniu gdy nie miała jeszcze problemów? Chyba oczywistym jest, że będzie teraz przybita i nie taka fajna? Co jak ktoś ma słabszy dzień i problemy to już dla Ciebie jest nieatrakcyjny? Weź się wykaż chociaż raz empatią i dziewczynę wesprzyj skoro była taką super kandydatką na żonę z "chemią" w gratisie.

4  
Olu i Aniu, każdy coś ma do zaoferowania. Kwestia co się komu podoba. Coś, co dla jednego jest zaletą, dla innego może być wadą. Mi nie chodzi, żeby się wszystkim przypodobać, chcę się przypodobać tylko tej jednej. I to może nawet nie przypodobać, a pokazać jaki jestem. Czy pora na zmianę strategii? Nie. Ona jest skuteczna, tylko ta jedyna, jeszcze nie usłyszała/natknęła się na bloga. Blog i portal randkowy różnią się i nie różnią. Mój blog to taki rozbudowany profil na portalu randkowym. Jest tutaj duuużo więcej o mnie napisane. Robić to co się lubi i poznawać tam ludzi? Prawda! Trzeba i tego próbować.

3  
No właśnie, dużo oczekujesz a w zamian masz co zaoferować? Ja sądzę, że jak najbardziej tak! Co prawda nie znam Cie, czytuje tylko Twojego bloga, ale już stąd można wiele o Tobie wnioskować. Ba, masz wady, to oczywiste, każdy je ma :) I szukaj Tej Wybranej jak Ci się tylko podoba, my to oczywiście chętnie skomentujemy ;)

2  
Weszłam na tego bloga przez przypadek i zaintrygował mnie Twój przypadek na tyle, że postanowiłam podzielić się moim przemyśleniem. Nie ukrywajmy masz bardzo wysokie wymagania co do kobiety, ale przynajmniej konkretne, ale musisz zatem mieć też niemało do zaoferowania (fair game). Prowadzisz bloga od 2015 roku czyli przez ponand 2 lata beskutecznie. Czy nie pora na zmianę strategii? Czym się różni poznawanie dziewczyn przez bloga od poznawania przez portal randkowy (nie sądzę aby komuś chciało się czytać wszystkie Twoje posty). Jak dla mnie jest to dokłądnie ten sam proces, tylko że masz większe pole zasięgu (a może wcale nie...?), w sumie na portalach randkowych są tysiące osób. Mam podobny problem do Twojego ale na dodatek wylądowałam w obcej kulturze i kraju. Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej wartościowych ludzi poznaje się robiąc to co się lubi. U mnie te wszystkie portale do poznawania ludzi zupełnie się nie sprawdziły (co potwierdza Twój przypadek), ludzie często naginają rzeczywistość wiedząc czego oczekujesz. Traciłam tylko czas na odkrywaniu kart. Z osobistego doświadczenia polecam meetup i w Polsce był jeszcze fajny portal do organizowania wypadów na narty ale już nie pamiętam nazwy. Poznałam fajnych ludzi robiąc to co lubię :) Powodzenia zajrzę tutaj za pół roku zobaczyć jak Ci idzie ;) !!

1  
Czasem bywa i tak, że lepiej jest się wyłączyć na jakiś czas. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że postąpiłabym podobnie, jeśli jakaś sytuacja byłaby dla mnie bardzo trudna.

Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"