Główna » Artykuły » Artykuły

Informacje o mnie

   Mam na imię Marcin, mam 40 lat, 175cm wzrostu, jestem brunetem o brązowych oczach. Jestem kawalerem (nie z odzysku), nie mam dzieci ani żadnych tego typu zobowiązań. Latem mieszkam nad morzem, nad naszym pięknym Bałtykiem, resztę roku spędzam na południu Polski.

 

Jestem normalnym, optymistycznie do życia nastawionym facetem. Spokojny, opanowany, ułożony, odpowiedzialny. Wiem czego chce od życia, mam dużo dystansu i pokory do siebie i świata. Mam to szczęście, że nie jestem zabiegany jak cały dzisiejszy świat. Wyznaję zasadę im więcej masz, tym musisz mieć przy tym większą klasę i być skromnym.

 

Na co dzień zajmuję się inwestowaniem na giełdzie. Zainteresowałem się tą tematyką już w drugiej klasie liceum i nigdy nie robiłem nic innego zawodowo. Jest to nawet nie tyle moja praca, co pasja. Potrzebuję do tego tylko komputer oraz internet i mogę być nawet na drugim końcu świata. Zabiera mi to tylko parę godzin dziennie a daje dużo satysfakcji i pozwala realizować moje pasje. Jest nią głównie sport, właściwie każda dyscyplina – biegnie, rower, tenis, pływanie, kitesurfing a zimą narty. Dzień bez sportu to dzień stracony. Lubię podróże, te bliższe i te dalsze, ostatnio największym problemem jest to, że nie mam z kim podróżować… Poza tym lubię rozmawiać, chodzić po górach, spacerować brzegiem morza, obserwować i wiedzieć co dzieje się w świecie, prowadzić zdrowy tryb życia, zdrowo się odżywiać, a ostatnio nawet trochę gotować i robić wino. Uwielbiam Mazury, spływy kajakowe, czuję tam taką błogość i spokój.

 

   Czego nie lubię? Papierosów – nienawidzę! Nie lubię też czytać, poza czymś naprawdę krótkim. Pewnie to żaden powód do dumy, ale ostatnią książką, którą przeczytałem był „Latarnik” w siódmej klasie szkoły podstawowej. Po prostu nie umiem skupić się na czytaniu, jestem stricte ścisłowcem.
 
   Skąd pomysł na taką stronę? A dlaczego nie? Co nie jest zabronione - jest dozwolone. Każdy sposób na osiągnięcie celu jest dobry. Przez ostatnie trzy lata, od czasu mojego ostatniego dłuższego związku, z przerwa na krótki kilkumiesięczny, byłem na bardzo wielu randkach. Może to zbyt wielkie słowo randka. Były to bardziej spotkania na kawę, obiad czy kolację. Lubię spotykać się, poznawać i rozmawiać z ludźmi. Jako że czas, praca i możliwości pozwalają, to dlaczego nie? (O "Randkach" szerzej w zakładce Randki na stronie głównej) Prawie każdy chce znaleźć i mieć bliską, ukochaną osobę. Sprawa banalnie prosta? I tak, i nie. Szukałem głównie poprzez portale randkowe, te mniej i bardziej poważne (chociaż właściwie są tylko mniej poważne), biuro matrymonialne (bardzo poważna i chyba straszna nazwa, ale tak to chyba trzeba nazwać - nazwijmy to realny portal randkowy), speeddates itp. Dlaczego np. nie w pracy? Nie mam znajomych w pracy, pracuje sam i to jest chyba tylko jedyny jej minus. A może też plus. Specyfika mojej pracy jest taka, że najlepsze efekty odnosisz, jeśli myślisz sam i słuchasz sam siebie, a nie innych. To dzięki niej nauczyłem się pokory, dystansu, asertywności, cierpliwości i konsekwencji.
 
   Nie posiadam jakichś wad ukrytych. Tak mi się przynajmniej wydaje. Oczywiście nie mnie to oceniać, ale na ciele i na duchu nic mi nie ciąży, o czym nie chciałbym powiedzieć :)
Kategoria: Artykuły | Dodał: Młody (2015-01-10)
Wyświetleń: 18100 | Komentarze: 62 | Rating: 3.3/15
Liczba wszystkich komentarzy: 621 2 3 ... 6 7 »
0 Spam
62 MONA  
Szanowny Panie, po przeczytaniu Pana opisu kogo Pan szuka na mojej twarzy pojawił się uśmiech i bynajmniej nie z powodu oczarowania Pana tekstem. Pisze Pan o klasie i pokorze w innym tekście? Sugerowałabym zajrzeć Panu do słownika języka polskiego i sprawdzić znaczenie słów których Pan używa. Faktycznie brak czytania książek wyszedł Panu przysłowiowym bokiem. Ma Pan 40 lat a z tego co Pan pisze wynika ewidentny brak pokory. Mówiąc kolokwialnie - facet weź że się ogarnij.

0 Spam
61 Iza  
Jak na osobnika który utracił kontakt ze słowem pisanym w VII klasie zaskakująco dobrze posługujesz się językiem polskim. Eksperyment udany :)

0 Spam
60 Ima  
Mam ten sam problem co Ty. Tylko szukam plci przeciwnej. Łaczymy sie w bolu.

0 Spam
59 Trinity  
Ale Pan jest jest siwy, skąd ten brunet w opisie?

0 Spam
58 Bozena  
Witaj,
trafiłam tutaj zupełnie przypadkiem , jak to bywa w sieci,która wiele obiecuje a bardzo niewiele daje.Ale miło jest w tłumie i w natłoku nieistotnych ludzi i zdarzeń dostrzec ..po prostu mężczyznę...

0 Spam
57 Ewa  
Czy to blog bez lokowania produktów?
Masz nową czytelniczkę!
Pozdrawiam
Ewa

0 Spam
56 Arifutamejkika  
Miałam podobny pomysł na bloga, po kilku miesiącach na popularnym portalu randkowym mam kilka zabawnych i mniej wesołych anegdot z tym związanych, np zaczepka - co powiesz na seks za pieniądze, ale mam tylko 50zł? - koniec cytatu happy

0 Spam
55 paw  
"Nie lubie czytac" masakra....

0 Spam
54 Marcin  
Droga Aleksandro, zgadzam się z Tobą w kwestii giełdy, uczelni i matematyki. Z tym może zastrzeżeniem, że giełda czasem jest nielogiczna i giełdy się nie czuje, ani nie ma do niej intuicji. Giełda to analiza tysiąca czynników (właśnie Droga Marchewko, o czym za chwilę - tysiąca czynników, a nie tylko matematyki) nie zawsze logicznych. Giełda czasem, a może i nawet w większości przypadków, zachowuje się irracjonalnie. Skuteczne inwestowanie na giełdzie polega na ogarnięciu tych czynników w średnim i długim terminie.
Nigdy, Droga Marchewko, nie uważałem się za Polonistę, ani humanistę (cokolwiek to znaczy wg Twoich definicji półkul...). Mój blog i strona nie startuje w konkursie pięknej polszczyzny... Jego głównym celem jest jak sama nazwa wskazuje - Facet (ja) szuka żony.
Nie zamierzam dyskutować z Tobą nt. półkul, humanisty/ścisłowca itd. bo nie czuję się w tej kwestii ekspertem, a swoją drogą uważam, że i tak znalazłabyś na wszystko swoją definicję. Chcę tylko krótko na koniec napisać, że nt. zagadnień samej giełdy to delikatnie mówiąc szeroko mijasz się ze stanem faktycznym :)

0 Spam
53 Aleksandra  
Widzę, że jest pani w temacie, a chętnie dowiem się dzisiaj czegoś nowego. Nie widzę podstaw, by nie wierzyć w fakt, że właściciel bloga faktycznie zajmuje się giełdą, ani by podważać to, że jest - lub tak uważa, choć jest inaczej - umysłem ścisłym, choćby jakiekolwiek z badań, które przyszło pani wnikliwie studiować wskazywało na coś innego. Zastanawia mnie tylko fakt, a widzę, że mam pani uwagę, więc może nawet moja ciekawość zostanie zaspokojona - skąd przekonanie, że giełda ściśle związana jest z matematyką? Sama o niej wiedzy ogromnej może nie posiadam (bo jak pan Marcin sam raz wspominał, studiując ekonomię niestety wiele się o niej dowiedzieć nie można), ale po - jakby nie patrzeć - czterech latach spędzonych na tym dość specyficznym kierunku, na własnej skórze przekonałam się, że to, co na pierwszy rzut oka na matematykę w naukach ekonomicznych może wyglądać, często jednak ją nie jest. Giełda z kolei, z mojego laickiego punktu widzenia, więcej niż z matematyką wspólnego ma z logicznym myśleniem, wyczuciem rynku (czyli stricte umiejętnością analizy) i doborem odpowiedniej strategii inwestowania - czy za to również odpowiada półkula artystyczna? Całe życie żyłam w przekonaniu, że to jednak mocne strony ścisłowców.

1-10 11-20 21-30 ... 51-60 61-62
Imię *:
Email *:
Kod *:

"Proste rozwiązania są zawsze najlepsze"

"Jeśli coś robić, to z sercem!"

"Każdy jest kowalem swojego losu"

"Zycie to sztuka wyboru"

"Nic nie dzieje się bez przyczyny"

"Myślenie nie boli"